Przed wami recenzja drugiego dodatku do F.E.A.R. Czy czekając na Project Origin i F.E.A.R. 2 warto się nim zainteresować? Tego i kilku innych rzeczy dowiecie się z naszego tekstu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 KOMENTARZE

  1. Nie wiem czy F. E. A. R. Perseus Mandate to to samo co F. E. A. R. Files ale w to drugie miałem okazję zagrać, a konkretniej w demo i odczucia mam bardzo podobne, jak w recenzji powyżej. O ile można posiadać opinię po zagraniu w ledwie demko. Tak czy inaczej kotlet jak się patrzy. „Pierwsza” część to był klasyk, prawie kult wg. mnie. Bardzo mi to przypadło do gustu. Klimat mniamuśny, lubię grozę podaną „azjatycko”. Dodatek to powielanie bez polotu. Bardzo szybko się technologia starzeje a bez iskrzącej pomysłami panierki, kotleta się dobrze nie odgrzeje.

  2. Cujo – FEAR Files to bodaj oba dodatki zebrane w jedną całość. Rzeczy pojawiła się tylko na białym pudełku Billa (może też na PS3). Zagrać można, ale raczej, że tak to ujmę „w cenie pecetowej”. CDP wydało teraz bardzo przyjemną złotą edycję. 250 PLN czy coś koło tego za konsolową wersję na pewno bym nie dał.

  3. Szpynda – tak sobie strzelam. W zasadzie nie widziałem jeszcze konsolowych nowości w naszym kraju w cenie niższej niż jakieś 229-259 PLN. I jeszcze jedno przy okazji – edytuj posty.

  4. ten kotlet jest znacznie lepszy niz extraction point. znaaaaacznie. mozna byc rzec ze fear zlapal drugi oddech – ja przynajmniej polecam 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here