Wojtek „siergiej” Borowicz został wysłany na spotkanie z paskudnymi Zombie w grze Left 4 Dead. Po prostu postanowiliśmy zostawić go na śmierć! Wiedzieliśmy jednak, że da sobie radę. Po tym szokującym doświadczeniu ma nieco zszargane nerwy, ale czego się nie robi dla relacji z placu boju. Sprawdź czy naszemu redaktorowi spodobała się sieciowa strzelanina od Valve.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

17 KOMENTARZE

    • brakowało mi takiej recenzji, dowiedziałem się wszystkiego czego chciałem, dziękówka

      Również dokładnie tego szukałem.

      Ja bym jeszcze dopisał jeden mankament tej gry, a mianowicie cenę.

      Mówisz o PC tak? Wchodząc na popularną garene stale przebywa 3 500 śmiałków. Na X’e gra chodzi po 130-150 zł więc jest to zupełnie przyzwoita suma.

  1. Ja bym jeszcze dopisał jeden mankament tej gry, a mianowicie cenę. Odstrasza przez co gra nie zdobywa takiej popularności w naszym kraju. Na dzień dzisiejszy stan polskich graczy to około: 330 gdyż tylko tyle jest zapisanych osób do polskiej grupy L4D na steam. A szkoda bo gra jak już autor recenzji nadmienił jest miodna.

  2. spaidi: No tak, jakby liczba osób zapisana do grupy o czymś świadczyła. Polaków gra dużo więcej w L4D, tylko nie każdy wie że taka grupa istnieje, albo nie odczuwa potrzeby zapisywania się do niej. Left 4 Dead jest jedyną grą którą kupiłem tylko dla trybu multiplayer. I pomimo wydania 80 zł (w sklepowej promocji) i naprawdę słabego wydania pudełkowego, nie żałuje wydanych pieniędzy.

  3. siergiej – kiedy Ty miałeś czas oglądać tekstury z bliska ? ;)Grywalność w tej pozycji jest naprawdę imponująca, gram w nią od miesiąca i ciągle jestem w pierwszej kampanii i ciągle mi się chce grać!! Fajna recenzja, na początku trochę zniechęcająca do samej gry ale generalnie bardzo fajna. I jak zwykle wkradło się kilka literówek

    im na dotrzeć do schronienia.

    na pierwszej stronie też coś było ale nie mogę teraz znaleźć

  4. e no 60-80 zł na allegro za steam-key nie jest dużo, myślałem że więcej będzie kosztować, wiadomo, lepiej jakby kosztowała 19,90zł ale to tylko w erze 🙂

  5. Dla mnie gra na najwyżej 7/10. Dlaczego? Nie wprowadza nic nowego, jest odtwórcza, grafika też nie jest najwyższych lotów, udżwiękowienie też dosyć standardowe. . . Ta gra niczym się nie wyróżnia, oprócz dosyć przyjemnego multi, które właśnie winduje ocenę na „7”- inaczej byłby to czysty skok na kasę, bo Valve nawet na jakąś większą modernizację engine’u się nie zdobyło. Przykra sprawa, po takiej firmie spodziewałem się większych ambicji, bo Portal choć krótki, miał w sobie to coś. Pozostał niedosyt i jakaś mocno subiektywna recenzja.

    • Dla mnie gra na najwyżej 7/10. Dlaczego? Nie wprowadza nic nowego, jest odtwórcza, grafika też nie jest najwyższych lotów, udżwiękowienie też dosyć standardowe. . . Ta gra niczym się nie wyróżnia, oprócz dosyć przyjemnego multi, które właśnie winduje ocenę na „7”

      To co powiesz na takiego WOWa? wszystko co napisałeś o L4D równie dobrze pasuje do każdej owej gry MMO, a dziwnym trafem taki WOW dostaje co dodatek oceny 9/10 i więcej. Polecam zrobić na Valhalli ocenianie podobne do tego z IGN. Gdzie ocena jest wypadkową, i np. jakaś gra często ma tam 6/10 (bo grafika bo muzyka słaba itd. ) jako całość, ale w sferze „miodości” ma 9/10 (tak jak L4D) dodać wszystkie pośrednie i wychodzi wypadkowa. Ja człowiek który uwielbia L4D zgodziłbym się z ocena 7/10 przy 9/10 za grywalność (a mam wrażenie że to chyba jest najważniejsze).

    • Pozostał niedosyt i jakaś mocno subiektywna recenzja.

      Proponuję urządzić na V. konkurs złotych ust. Wybacz rinqem, że akurat padło na ciebie, ale recenzja z założenia jest czymś subiektywnym. O gustach się nie dyskutuje, ale na różnorakich forach robi się to non stop, dlatego powinno się przestać używać tej modnej frazy. Recenzja mi się podoba, prawdopodobnie się skuszę, choć jeżeli chodzi FPP to siedziałem najdłużej na pierwszym Unreal Tournament. Gdyby tylko doba miała 48 godzin, ech.

  6. wiedziałem, wiedziałem że w końcu ktoś się przyczepi do grafiki. Ja powiem tak jakby L4D był na wypasionym UE Engine w wersji milion-pięćset-sto-dziewięćset byłby do bani. No i zombies by wyglądały jak Cole Train bejbi 😉

  7. „Zabawnie było też, kiedy próbowaliśmy sobie utorować drogę koktajlem Mołotowa – niestety rzucił nim ktoś wyjątkowo mało rozgarnięty i płomienie ogarnęły jedyne możliwe przejście, zamykając nas w wypełnionej biegającymi zwłokami, płonącej pułapce. „Przecież nawet na ekspercie przebiegniecie przez koktajl molotowa nie zabierze polowy życia 😉 nie mówiac o niszych lvlach. . . Historie o strasznie wysokim poziomie trudnosci sa moim zdaniem lekko przesadzone.

  8. ocena jest wypadkową, i np. jakaś gra często ma tam 6/10 (bo grafika bo muzyka słaba itd. ) jako całość, ale w sferze „miodości” ma 9/10 (tak jak L4D)

    To najdurniejszy system pod słońcem ; ).

    • To najdurniejszy system pod słońcem ; ).

      hehe, może i tak. W każdym bądź razie mi pasuje. Jak wchodzę „obadać recke” na IGN to najpierw patrze właśnie na ocenę przy Gameplay, a dopiero później na resztę.

  9. Hmm. . . bardzo bym chciał zobaczyć jak ktoś na najwyższym poziomie trudności się zatrzymuje i przygląda z bliska teksturom i analizuje czy np. w takim Crysis’ie to były lepsze i o ile 😉 Tam to chwila nieuwagi i po TobieGrafika, grafika . . brzydka nie jest natomiast grywalność gierka ma niesamowitą ( znajdźcie sobie 4 kolegów, wejdźcie na TS’a i zobaczycie jak szybko czas mija 😉 )Fabuła ambitna nie jest i nigdy nie miała być gdyż cała gra jest swego rodzaju parodią filmów o zombiakach ( a jak wiadomo tam fabuła jest na 1 miejscu 😛 ), zresztą te 4 krótkie kampanie są ze sobą powiązane. . wystarczy posłuchać dokładnie tekstów ( np. pilota helikoptera tuż przed ewakuacją z Mercy Hospital ), poprzyglądać się bazgrołom na ścianach w Safe House’ach itp. :)I zdecydowanie nie zgadzam się, że dialogi sprowadzają się tylko do „Cover me, reloading”. Owszem, nie są jakoś wyjątkowo rozbudowane ( bo i po co ? ) natomiast każda z 4 postaci ma całą masę indywidualnych odzywek rzucanych co jakiś czas, które zdecydowanie poprawiają klimat rozgrywki ( ot chociażby taki Francis z jego: I hate Vans, I hate hospitals itp. )Samych zaś zabawnych sytuacji jest po prostu multum, typu: ledwo co odparliście atak ostatniej hordy, apteczki już dawno się skończyły, z amunicją też nie najlepiej, większość drużyny kuśtyka ale idziecie. Już nawet widzicie w oddali bazgroły na ścianach, że Safe House niedaleko i nagle ktoś przechodzi przez wykrywacz metali ( bo w końcu jak rozwalone lotnisko to na pewno nie działa 😛 ) i macie na karku hordę, albo ktoś strzelając do zombiaków przez przypadek uruchamia alarm w samochodzie, otwiera drzwi a za nimi niespodzianka w postaci wiedźmy , Tanka 😀 itp. itd. Sam Versus to już zupełnie inna bajka, tylko niestety tutaj raczej należy się poruszać ze znajomymi a nie przypadkowymi graczami bo bez zgrania to zombiaki praktycznie nie mają szans z ocalałymi ;)Jak dla mnie świetna gierka na co-op’a. Coś czego brakowało 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here