Najnowsza część Splinter Cell odchodzi od rozwiązań, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. Kryminalista Fisher musi unikać cienia. Jego nowym sprzymierzeńcem są ludzkie masy. To nie jedyna nowość, którą spotkamy w Conviction. O pozostałych piszemy w naszej zapowiedzi. Zachęcamy was do lektury tego tekstu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTylko grasz i tyjesz!
Następny artykułDuke jednak żyje!

16 KOMENTARZE

  1. Już kiedyś była dyskusja na temat toru jaki obrała seria od części Double Agent. Powtórzę się: moim zdaniem innowacje w koncepcji to jest właśnie to, co ruszyło serię z zastoju. „Zastój” to oczywiście może zbyt mocne słowo, bo w każda kolejna część do Chaos Theory (a ta właśnie szczególnie) była na najwyższym poziomie, ale każdy wie o co chodzi. Wiem, że sporo ludków chciałoby, coby w każdej kolejnej części Sam biegał w goglach po ciemku, w różnych tylko okolicznościach przyrody i z nowymi gadżecikami. A ja pytam: ile można? Wiadomo, że to co dobre można ciągnąć długo, ale zadaniem kreatywnych twórców serii jest nie spoczywać na laurach (jak, dajmy na to, Bungie i ich Halo) i jechać na oklepanych patentach, tylko tchnąć życie we franczyzę i spróbować czegoś nowego, czegoś ryzykownego. Na tym właśnie polegają wielkie, genialne gry – ryzykowne posunięcia, które często trafiają w dziesiątkę. Double Agent był właśnie moim zdaniem takim strzałem. Nadal jest to Fisher, nadal mamy skradanie się, rozpracowywanie misji według uznania i nadal mamy zachowany klimat. Ale dodatkowo twórcy dali nam coś nowego. Już nic nie jest takie oczywiste, czarno-białe, trzeba decydować, często są to decyzje ciężkie, ludzkie. Działamy po obu stronach barykady, całość została wypłukana z banału. Seria dojrzała. A gracze co? Wiele słyszałem opinii, które sugerują, że chcą w kółko tego samego. Nie rozumiem i nie podzielam. Czekam z wielkim zniecierpliwieniem na Conviction i jestem bardzo spokojny, jeśli chodzi o zaufanie do twórców. Ani razu nie zawiedli.

  2. To co może niepokoić, to to, że gra została przesunięta na drugi kwartał 2008. O ile jestem otwarty na propozycje związane z single, o tyle nie wybaczę Ubi jeśli multi polegnie, a jak do tej pory, wszystko na to wskazuje. Przede wszystkim w multi ma zostać zastosowany social stealth (crowd stealth). Wyobraźmy sobie, że mamy upodabniać się do NPC, aby inni gracze nas nie wykryli. . . Przecież to brzmi zupełnie idiotycznie. . . Po drugie Ubi nie daje znaków życia. Mimo masowego sprzeciwu ze strony fanbase – milczą. Dev’s diary i stronka nie są uaktualniane od jakiegoś pół roku. Po trzecie nie podoba mi się, że chcą skopiować system Assasin’s Creed do zupełnie innej rzeczywistości. Przypominam, że zarówno jedną jak i drugą grę opracowywał/uje studio w Montrealu, dlatego niezwykle zabawnie brzmią zapewnienia, że „to nie ten sam system będzie obecny w obu grach”. Po czwarte, jeśli ktoś widział nieliczne filmiki dostępne choćby na youtube, to zauważył w jak idiotyczny sposób npc’e reagują na nasze działania. Np. Kradniemy z ziemi laptopa parkowemu grajkowi. Nikt nie zareaguje w inny sposób niż patrzenie się baranim wzrokiem na naszą postać – tego nawet nie trzeba komentować. Po piąte, na tychże filmikach można zauważyć niesamowitą rzecz. Otóż człowieka da się zabić rzucając w niego pustym pudłem kartonowym, albo talerzami – gratuluję. Co do wątpliwości czy gra się sprzeda i znajdzie zainteresowanie. Odpowiedź na to pytanie jest blisko, bo w innym tytule – As. Creed. O ile gra ta uzyskała mierne recenzje na wszystkich najważniejszych portalach, to sprzedaje się, jak widać, znakomicie. Tak to jest dzisiaj. To nie hardcorowi fani decydują o powodzeniu gier, ale casuale, którzy Sama Fishera mylą z Flashem Gordonem. Edit: Zapomniałem dodać, że już po Double Agent widać było, że gra jest przede wszystkim z myślą o konsolach: Prosta, łatwa, przyjemna, nijaka. Trójprzyciskowy system w SCC świadczy o tym samym

  3. Tylko w kwestii Assassins Creed. http://www.metacritic. com/games/platforms/xbox. . . ns%20creedNie wiem, które to są wg. Ciebie „najważniejsze portale”, ale średnia ocen 81 (82 dla PS3) to nie jest miernota. Gra jest bardzo dobra nie tylko sama w sobie, ale głównie ze względu na odwagę twórców, którzy mieli jaja żeby zastosować kilka kontrowersyjnych zabiegów i fabularnych i technicznych. Nie wszystkim się to spodobało. Sorka za OT. A co do wyciągania wniosków na temat gry z wczesnych filmików, to ja bym sugerował się nie zapędzać i poczekać aż właśnie twórcy opuszczą zasłonę milczenia. Nigdy mnie nie przestanie dziwić jak niektórym się wydaje, że im się coś należy od twórców. Na przykład regularne update’y, codziennie nowy screen, co tydzień nowy filmik, co godzinę devdiary.

  4. Co godzinę to może nie, ale jeśli się już zakłada coś takiego jak dev’s diary to wypadałoby to aktualizować choć raz na miesiąc albo dwa. Czyż nie ?

  5. Miło by było, prawda. Ale nie są ani pierwszymi ani ostatnimi, którzy siedzą cicho i robią swoje. I nijak nie tracą przez to w moich oczach. Jeśli całkowite skupienie się na grze zagwarantuje nam hiciora, to ja jestem za.

  6. A ja zycze Ubi, zeby ryzyko im sie oplacilo. Aby odniesli taki sukces jak Activision/Infinity Ward ze swoim ‚Call of Duty 4’ – tu tez wiekszosc sie w glowe pukala. . 🙂

  7. Ta gra przestała dla mnie istnieć kiedy okazało się że jest to Xboxowy exlusive. MGS 4 zmiecie to denną gierkę z powierzchni ziemi.

  8. Mnie sie tam nowe patenty podobaja – jesli tylko uda sie uniknac bugow (a moje tajne zrodla w FBI, CIA, NSA, KFC i FCE twierdza, ze w Assasin’s Creed troche ich bylo ;]) to moze byc na prawde rewelacyjnie. Choc z drugiej strony – idea grania za pomoca trzech przyciskow troche mnie przeraza. Co jesli schowam sie w toalecie i przyciskiem interakcji bede chcial zamknąć drzwi do kabiny, a Sam nie do konca zrozumie, co chce mu przekazac i zacznie zalatwiac fizjologiczne potrzeby? Oczywiscie, to glupi przyklad, ale w ciasnych pomieszczeniach, z duza iloscia przedmiotow, moze byc ciezko zabrac sie za cos, za co sie chce. Ale juz crowd stealth podoba mi sie bardzo. A spodoba mi sie jeszcze bardziej, jak beda mu towarzyszyly ucieczki podobne do tych matrixowy, z udzialem agentów 🙂

  9. Krzysiu, dwa razy piąty punkt można zdobyć, za „kretyna” powinien być szósty 🙂

    Czyli jednak nim jestem 😉

  10. „Zmieniła się nawet kategoria wiekowa nadana zapowiadanej przez mnie produkcji. Softcore’owe „Teen” (z angielskiego mięczak) zastąpiło „Mature” (z angielskiego prawdziwy gracz). „. . . znowu załamka. kto tu pisze te recenzje?

  11. Twilitekid —> a to „teen” nie oznacza mięczak? 😀 A już na poważnie – człowieku więcej dystansu do życia i czytanych tekstów. Ja wiem, że żyją ludzie, którzy uważają, że wszystko powinno być śmiertelnie poważne, ale oni najczęściej mają brata bliźniaka i nie zajmują się grami komputerowymi 🙂

  12. Nie no panowie, spokojnie nie możemy tak jednoznacznie oceniać gry, że będzie albo nie będzie. Owszem sam tak miałem na początku jak zacząłem grać w Double Agenta. Stukałem się w głowę i zastanawiałem jak można było tak fantastyczną grę zepsuć. . . Ale już po 3 etapie zmieniłem zdanie, gra była/jest super, pojawiło się coś nowego, coś wciągającego. Moim zdaniem warto było wprowadzić takie właśnie innowacje. Dla tego właśnie też czekam z niecierpliwością na nową odsłonę przygód Sama Fishera. Jedyne czego jak na razie się obawiam to wspomniane sterowanie :/

  13. . . . znowu załamka. kto tu pisze te recenzje?

    Jakiś imbecyl. Napisał recenzję gry, która jeszcze nie trafiła do sklepów! 🙂

  14. A ja bym chciał tych zmian =( PS: artwork w parku z czołgiem i żołnierzami miażdży. Kiedy gry tak będą wyglądać. . .

Pozostaw odpowiedź Krzysiek Pielesiek Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here