Marcin Wąż jest wielbicielem Ace Combat. Dlatego przetestował dla nas symulator lotu – Strike Fighters Gold. Czy gra mu się spodobała? Dowiecie się tego z naszej recenzji.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 KOMENTARZE

  1. Wreszcie tan gatunek gier się rozrasta, bo było mizernie na rynku. Poza tym fajny symulatorek myśliwca sama gra wygląda dość estetycznie, kokpit samolotu wygląda realistycznie, chociaż mogło być jeszcze bardziej dynamicznie w sensie powietrznych walk, itp. Ale w końcu dla fana gratka

  2. Hm. Bardziej ten tytul przypomina wspominany w recenzji Ace Combat, czy moze cos mniej arcadeowego, a sklaniajacego sie raczej ku symulacji?

  3. Czy autor „recenzji” widział kiedykolwiek na własne oczy, tytuł zasługujący na miano symulatora? Wydaje mi się, że raczej nie. Polecam więc zainteresować się grami takimi jak: Lock On, Falcon 4. 0, MS Flight Simulator, itp. , itd.

    Pierwszą niemiłą niespodzianka jest tryb singleplayer, w którym z góry mamy możliwość wyboru wszystkich dostępnych maszyn. W związku z czym nie ma co odkrywać, jedyne co nam pozostaje to sama rywalizacja z wrogimi jednostkami.

    Rozumiem, że w kontekście określenia tej gry mianem symulatora, jest to po prostu żart ze strony pana Marcina. Choć szczerze powiedziawszy – nie wydaje mnie się, niestety.

    Walki w SFG są bardzo specyficzne, więc jeśli ktoś jest przyzwyczajony do zmieniania walki powietrznej w sztukę z wykorzystaniem terenu musi o tym zapomnieć.

    I to ma być zarzut? Czy autor ma w ogóle jakiekolwiek pojęcie na temat taktyki współczesnej walki powietrznej (nawet tej współczesnej 40 lat temu)?Wobec powyższego, dwa podstawowe zarzuty – po pierwsze: nazywanie SFG symulacją jest, mówiąc delikatnie, pomyłką. Po drugie: jeżeli nawet umówimy się, że tak tę grę klasyfikujemy, to tym bardziej recenzją powinien zająć się ktoś, kto ma jakiekolwiek rozeznanie w temacie. Pozdrawiam.

  4. Szczerzę szanuje twoje zdanie wroobel. Może nie jestem specjalistą od tego typu gier jednakże będę bronił swojej recenzji. Zawarłem w niej odczucia jak i wnioski oparte o własny gust. Wszyscy mogą różnie interpretować dane stwierdzenia. Jeśli chodzi ci o taktykę w grze to zarzutem nie jest specyfika walki, a jedynie fakt, że na dłuższą metę rozgrywka jest nużąca. Pozdrawiam

  5. Ja się całkowicie zgadzam z wrooblem. O ile SFG to nie jest symulator pierwszej klasy, to jednak do strzelanki arcadowej mu daleko. Z recenzji wynika, że recenzentowi nie podobają się własnie ta „symulatorowa” część tytułu. To może jednak lepiej zrecenzować serię strzelanek CITY Interactive, bądź Secret Weapons over Normandy, niż symulator?zarnuk – przyznajesz się, że nie jesteś specjalistą od symulatorów. To niestety po tej recenzji widać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here