Wybaczcie, ale musiałem wspomnieć o cyckach! Bo tylko z tym skojarzyłaby mi się seria Tomb Raider jeśli ktoś wyrwałby mnie w środku nocy z łóżka i zapytał! No nie… przepraszam kojarzy mi się jeszcze z fatalnymi filmami z jeszcze bardziej fatalną i pretensjonalną żoną Brada Pitta. Nieważne! Dość powiedzieć, że seria Tomb Raider bardzo podupadła, a ostatnia odsłona, czyli dystrybuowany cyfrowo Lara Croft and the Guardian of Light* (mimo, że to całkiem dobra produkcja) tylko to potwierdza. Na szczęście Lara nie umarła! Według najnowszej odsłony magazynu PC Gamer plotki krążące od niemal roku o powstającej nowej, pełnoprawnej odsłonie Tomb Raidera są prawdziwe. Według redaktorów pisma nowe przygody Lary Croft rzucą gracza na wyspy japońskie, a sama Lara będzie młodsza i zacytujmy: niedoświadczona w „najeżdżaniu” grobowców. Urocze! Co jeszcze? Gra ma mieć duży otwarty świat (o tym też mówiły dawne plotki).

Czy chcemy nowej Lary? Sam nie wiem. Jeśli ma to być powrót do korzeni to jestem za. Sęk w tym, że dziś rządzi Nathan Drake z Uncharted, a Lara? Lara i jej cycki są odrobinę passe.

Nowe przygody Lary Croft pojawić się mają na konsolach Xbox 360, Playstation 3 oraz komputerach PC. Kiedy? Ponoć w 2011 okradniemy z panną C. kilka starych grobowców.

* Tak, tak sami twórcy odżegnują się od „głównego nurtu” nie decydując się na tytuł Tomb Raider.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

16 KOMENTARZE

  1. „Guardian of Light* (mimo, że to całkiem dobra produkcja) tylko to potwierdza”To się przecież wyklucza, a sama gra jest bardzo dobra, jeśli pijesz do tego, że musieli zrobić tytuł formą inny od klasycznego Tomb Ridera, bo nie wiedzieli jak mają popchnąć serię, to było tak napisać ;)Ja tam jednak bym nie nawiązywał do klasyki, bo to zdaje się robiły poprzednie produkcje, każda wyglądała tak samo i to właśnie był problem, że świat poszedł do przodu i skakanie po skałach nie jest już takie rewolucyjne i podniecające jak było kiedyś. Grałem chyba w pierwsze 2 części, potem odpalałem tylko kolejne dema. . . i tyle, traciłem zainteresowanie tematem, nawet cycki robili coraz mniejsze ;)Proponuje zrobić zestawienie boobsów lary z różnych odsłon serii i porównać ze sprzedażą, dodatkowo to samo zrobić z modelkami, które promowały grę, a może odnajdziemy esencje tej serii ;)Nowy TR i Iga wyrwał w wersji 18+ na łamach Playboya, CKM-ów i innych „prostych pism”, a będzie sprzedaż na miarę MW2 😉

  2. Niech zrobią tyle części Unchatred co Tomb Raider-ów to zobaczymy czy dalej będzie rządził Nathan. Czy seria TR bardzo podupadła ?Nie bardzo. Poza tym podobny news był jakoś rok temu i nie wiedzieć czemu wiele portali powtarza go drugi raz (młoda Lara, że jakaś japońska wyspa itd).

  3. andrzej no może dlatego że PCGaymer napisał 😀 nie grałem w jedynkę tylko w ten remake i nie wiem skąd ten szał na tę nudną grę. naście lat temu dziwni byli gracze

  4. Ostanie Tomb ,,Underword i Lara Croft and the Guardian of Light Przecież to solidne tytuły. Kolo nie ma pojęcia co pisze i jeszcze to porównywanie do najlepszej gry z PS3 w każdej kategorii. Po przeczytaniu tych głupot z wrażenia klepłem na tak zamiast na nie.

    • Ostanie Tomb ,,Underword i Lara Croft and the Guardian of Light Przecież to solidne tytuły. Kolo nie ma pojęcia co pisze i jeszcze to porównywanie do najlepszej gry z PS3 w każdej kategorii. Po przeczytaniu tych głupot z wrażenia klepłem na tak zamiast na nie.

      „Solidne tytuły” mają się nijak do tego czym był Tomb Raider jako marka mniej, więcej dekadę temu. Jeżeli tego nie rozumiesz, nie pojąłeś, albo chcesz z tym polemizować to proszę sobie daruj ostateczne sądy pokroju „te głupoty”. Ja rozumiem, że jak nie można napisać ten chuj kłamie to się pisze ” kolo pisze głupoty” żeby poczuć się wyjątkowo. To typowe. Porównywanie serii TR do Uncharteda to mówic skromnie nie mój patent i jest stosowany nagminnie od czasu premiery pierwszej części więc skąd to oburzenie? Określenie U2 „najlepszą grą na PS3”. . . są pewnie tacy, co napisaliby ci, że piszesz „głupoty”. Ja ci bez cudzysłowia nie napiszę bo uznasz, że cię obrażam.

      Po przeczytaniu tych głupot z wrażenia klepłem na tak zamiast na nie

      Czuję się wręcz zdruzgotany! 😉

  5. Jak na osobę, która pisuje w tym portalu, to na moje zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy, komentarzy i generalnie krytyki(abstrahując czy konstruktywna czy nie) 😉 Już chyba 2 raz widzę z twojej strony taki występ, pierwszy był przy okazji Benedykta i spraw religii, to w ramach artykułu o Move, który powiem szczerze wyszedł całkiem nieźle. . . no może oprócz wspomnianej dygresji. Trzeba się wyluzować ;]

  6. wyluzowanie powinno dotyczyć także drugiej strony. Tak sobie myślę, że prędzej nad Wisłą wyrosną palmy kokosowe niż, mówiąc ogólnie o całym zjawisku, zobaczę w Internecie negatywny/nie zgadzający się komentarz bez osobistej wycieczki, wyrażanej na ogół monosylabami.

  7. musisz się sulla nauczyć, że wbrew pozorom ta tak zwana społeczność V to jedna z najbardziej agresywnych grup w necie jaką można spotkać. Będą oczywiście zaprzeczać i zapewniać cię o swojej kulturze osobistej, wyemancypowaniu i wyjątkowości. Jako lekturę poglądową polecam ci komentarze sprzed około miesiąca kiedy nie było wiadomo co się dzieje z V. Poziom może nie chamstwa, ale złośliwości pod adresem portalu i właściciela przekraczał u tych kulturalnych wszelkie poziomy. Ba, nawet sami nieliczni „Vikingowie” to zauważyli i dali temu wyraz oburzenia w momencie kiedy już to wszystko za daleko poszło. Naucz się też, że oni są naprawdę dumni z 3 linijkowych komentarzy w którym napiszą, że jesteś na przykład głupi ciul, alb nie wiesz o czym piszesz. Oni wiedzą zawsze lepiej i są dumni zarówno z treści jak i formy swoich wycieczek osobistych i bon-motów. Nie broń się też w podobnym stylu. Efekt stada skłania resztę do popierania siebie nawzajem, a od CIEBIE wymagają podkulenia ogona. Bo widzisz nie mogą tak napyskować matce, żonie lub kochance to napyskują tobie lub komuś innemu w Sieci. I są dumnie nawet z komentarza który w rozmowie w cztery oczy skończyłby się co najmniej obiciem mordy. Oczywiście generalizuję bo są też tu fajni ludzie. Ah i są to oczywiście rady do których sam się nigdy nie stosowałem i tobie też nie polecam się stosować. Nie ma co im dawać złudniej satysfakcji, że są mistrzami ciętej riposty i że po wysraniu złośliwego komentarza mogą się czuć jak miszczowie. Widzę, że Valhalla przechodzi metamorfozę na bardziej blogową w sensie interakcji z czytelnikiem. Teksty są bardziej osobiste. To jest dla niektórych problem ponieważ dla tych osób dobre jest tylko to co jest zgodne z ich poglądem. Jeśli tak nie jest zarzucą ci kłamstwo, niewiedzę lub głupotę. I nie wybronisz się za Chiny. Choćbyś miał argumenty. Oczywiście 99problems nie napisze dlaczego „nie masz pojęcia o czym piszesz” woli cię zwyzywać.

  8. Mnie tez seria TR kojarzy sie glownie z. . cyckami, ale nie dlatego, ze te cycki tam sa, ale dlatego, ze zawsze czytajac w sieci jakis tekst o TR, autor pisze o tych wlasnie cyckach. Sama gra dla mnie jest fundamentem gatunku gier przygodowych TPP i z tymi wlasnie przygodami wiaze swoje mile wspomnienia o prawie kazdej czesci. Pewnie dlatego, ze Tomb Raider to seria z ktora zaczynalem swoje przygody z PSX a potem PC. Czy seria TR to zdechla marka? Nie sadze, zdechli to sa producenci, ktorym sie juz nie chce robic tak dobrych przygodowek jak kiedys (pozdrowienia dla panow z Illusion Softworks). Sama marka TR jest solina marka, i poza wtopa z TR: Legend, pozostale czesci stoja na bardzo wysokim poziomie. Nawet Underworld, ktory mimo iz nie jest juz tym samym TR, w ktorego gralem 10 lat temu, to jak na dzisiejsze czasy i obecny rynek gier sprzyjajacy niedzielnym graczom, jest calkiem dobra produkcja. „Duzy otwarty swiat” w TR zle mi sie kojarzy, zreszta nie tylko w nim. Juz widze te hektary drzew, krzewow i roznego rodzaju roslin, jakies strumyczki i koniecznie wielki wodospad a takze tecze obok niego, a przede wszystkim wypelniajaca ten caly teren nude. Juz wole ktorys raz z kolei przeciskac sie przez waskie szczeliny miedzy skalami i skakanie po polkach wysunietych kilkadziesiat metrow nad ziemia.

  9. Przyznaje poniosło mnie z moim komentarzem. Przepraszam autora. Na usprawiedliwienie napisze,że TR to moja ulubiona seria. Fanom dużych cycków polecam serie Dead or Alive . Znana z bardzo realistycznego falowania atrybutów. pozdrawiam.

  10. Pewnie tym co zaraz napiszę, narażę się co najmniej na ukamienowanie, ale chłopaki, bądźmy realistami – seria Tomb Rider, jaka by kiedyś nie była, to dziś jedna z najbardziej skostniałych i nudnych serii. Sam będąc jej wiernym fanem, fikałem panną Croft radosne koziołki przez bodajże trzy pierwsze odsłony, przy czym w części trzeciej miałem już tych koziołków serdecznie dość. Potem? Potem było już tylko gorzej. Ileż na Wielkiego Elektronika razy można zbierać starożytne artefakty, rozwiązywać te same zagadki, czołgać się po tych samych jaskiniach, tudzież strzelać do tych samych Bardzo Złych Bandziorów? Każda kolejna odsłona serii była jak odgrzewany kotlet, który różnił się od swego poprzednika jedynie rodzajem patelni na której został odgrzany. Twórcy z części na część bawili się w odcinanie kuponów, nie wnosząc do gry broń boże nic nowego, bo jeszcze nie spodobało by to się zagorzałym fanom z rodzicami posiadającymi wypchane portfele. Dziś widząc pannę Croft nie podskakuję jakoś z radości na myśl o czekających mnie przygodach, jedynie zastanawiam się ile jeszcze można doić tą biedną. . . nie, nie Larę, markę. :)Wszystko to sprowadza się do prostego faktu – Guardian of Light to jedyna nadzieja serii. To najlepsze posunięcie od części trzeciej, ponieważ tylko takie desperackie kroki są obecnie w stanie ożywić tego woskowego trupa.

  11. Akurat to, ze komus takie fikanie moze znudzic sie po trzech czesciach, nie znaczy od razu, ze trzeba zmieniac gre, bo przeciez sa jeszcze tacy, ktorym to fikanie podobalo sie przez nastepne trzy czesci – np. mnie – a i tego malo, bo pofikaliby oni jeszcze tak przez nastepne szesc ;-). W ogole to takie male sprostowanie do poprzedniej mojej wypowiedzi, bo najwieksza wpadka serii TR jest Angel of Darkness, a nie Legend. I wlasnie do tej czesci chcialbym teraz nawiazac, bo w Angel of Darkness tworcy zaserwowali nam te zmiany, ktore mialy byc tym odswiezeniem serii i nadaniem jej nowego toru. Wszyscy wiedza czym skonczyla sie ta rewolucja. Dopiero Legend i Underworld przywrocily gre na wlasciwa droge. W niezbyt wielkim stylu, ale to doswiadczenie pokazalo, ze tak naprawde TR najlepiej czuje sie w swoim sprawdzonym od lat schemacie. Nie chcialbym osobiscie aby teraz tworcy zaczeli eksperymentowac i cudowac ze zmianami, bo nie chcialbym aby z TR stalo sie to samo co z seria Need For Speed, Driver, Resident Evil, Splinter Cell, Fallout, i co tam jeszcze. . IMO jesli koncept jest dobry i sie sprzedaje, to nie ma co na sile go zmieniac, ew. mozna go poprawiac, dopracowywac, szlifowac jak diament. Moim zdaniem bolaczka dzisiejszych gier jest to, ze tworcy za wszelka cene wciskaja do swoich gier wszystkie „wymyslne” posuniecia i rozwiazania podpatrzone gdzies u innych. Malo w tym kreatywnosci, ale kazdy chce w swojej grze czegos nowego, bo stare rozwiazania nie sa dobre na dluzsza mete. I tu blad, bo to wlasnie stare rozwiazania nadawaly seriom wyjatkowosci, ktorej w dzisiejszych grach brakuje. Kiedys wiadomo bylo, ze NFS to NFS, ze RE to RE, ze Fallout to Fallout, a teraz? W kazdych wyscigach dostajemy driftowanie, nitro i tuning :S. W strzelankach nasza postac klei sie do kazdej sciany i wali zza niej niczym Bruce Willis w Szklanej Pulapce, o automatycznej regeneracji zdrowia juz nie wspomne. A ja wlasnie chce pobiegac za apteczkami i ich sobie poszukac w krytycznym dla mnie momencie, dlaczego mi to odebrano? Ze starych schematow juz nic nie zostalo, a nowe sa nudne jak flaki z olejem i uproszczone do granic mozliwosci, a do tego powiela je prawie kazdy. Wlasnie dlatego chcialbym aby Tomb Raider pozostal starym Tomb Raider’em ;-).

  12. czepiactwo czepiactwem, ale autor zdecydowanie zbyt „wczuł się” w rozentuzjazmowany tłum i nawalił zupełnie niepotrzebne wykrzykniki. Tejk it izy, men.

  13. Ciekawe co autor ma na myśli przez „powrót do korzeni”. I co wy macie do tego skakania, przecież to platformówka , nie żadna strzelanka ani przygodówka. Rozwinięciem idei TR były takie gry jak Gex, Crash Bandicot i inne Banjo, Ratchety i Concery a nie Metal Gear Solid czy Lost Planet. Podstawowym elementem platformówek są momenty w których pod nosem burkamy „k. . nie doskoczyłem”. W pierwszym TR takich miejsc było od groma. Jedyne czego można by było chcieć od nowego TR to to żeby był bardziej żywotny, taki trudniejszy UW, 3 razy dłuższy i żeby było dużo „znajdziek” i sekretów. I nie wiem co z tym „odgrzewanym kotletem”, wszystkie platformery to odgrzewany kotlet pierwszego Mario i na sprzedaż to nie wpływa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ