Wybierzcie sobie Kinect, albo nowy Call of Duty. Wszędzie tylko o tym mówią. W akcie buntu postanowiłem, że zagram w coś zupełnie innego. Mój wybór? Tumble, gra z Playstation Network obsługująca kontrolery Move. Zobaczymy, czy tytuł ten wart jest tych kilkudziesięciu złotych. Kto wie? Może coś skrobnę o tej produkcji? W poprzednim wydaniu Weekendowe grania pisałem, że gram w DLC do Red Dead Redemption. Mimo, że już skończyłem cały wątek fabularny to raz, czy dwa zapuściłem raz jeszcze przygody Marstona na zombiakowym Dzikim Zachodzie. Strzelanie do wyjących nieumarłych paskud jest naprawdę wyborne. No, ale weekend to nie tylko gry! W końcu mogę coś poczytać (nie za wiele – nadal jestem rekonwalescentem) i moją lekturą będą chyba „Zaklęci” Grahama Mastertona. Nie wiem jak to jest, ale uwielbiam od czasu do czasu przeczytać sobie jakiś kiczowaty horror.

Przyznam się też, że dostałem od kolegi na „K” Black Opsa oraz konsolowego Medal of Honor. W środku przesyłki wredny kocur napisał tak: masz, zagraj i nie jęcz tyle na Valhalli o tych grach. Obydwa tytuły są w wersji na Xboksa 360 – jedna pudełkowa, a druga to wersja recenzencka (ale ja nie będę tego recenzował broń Boże!). Tak więc chyba w najbliższych dniach odpalę Black Opsa. Chociaż… chyba zacznę od Medal of Honor, albo odkopię gdzieś na półce pecetowego Modern Warfare 2. Przyznam się bez bicia, że nie ukończyłem tej gry w singlu. Przed zagraniem w BO chyba wypadałoby skończyć MW2?

Mamy zatem weekend. Ba! niektórzy mają już wolne od wczoraj, a więc w sumie cztery długie dni growej balangi. Napiszcie zatem w co gracie w ten (długi) weekend i co ewentualnie czytacie.

Na koniec pozwolę sobie na odrobinę prywaty, choć i tak związanej z V. W przypływie szaleństwa założyłem sobie konto na Twitterze. Jeśli chcecie to sobie kliknijcie. http://twitter.com/ArturSul_V

Update – konto Facebookowe też już jest. No i kanał YouTube. Na powitanie psinka i Move. A poniżej wideo jak nie radzę sobie z klockami. ;).

[Głosów:0    Średnia:0/5]

27 KOMENTARZE

  1. Gram Fallouta NV i nic więcej w tym miesiącu bo kasy brak na gierki. 😀

    Na koniec pozwolę sobie na odrobinę prywaty, choć i tak związanej z V. W przypływie szaleństwa założyłem sobie konto na Twitterze. Jeśli chcecie to sobie kliknijcie. http://twitter. com/ArturSul_V

    Ale paskudne zdjęcie masz!!!

  2. WitamNa wstępie mam takie pytanie – Czy Paweł Borowski który wystąpił w TVN Turbo w programie Turbonet(chyba tak?)To ten same Paweł Borowski urzędujący na Valhalli? Co do gier – zakończyłem już sezon w rFactorze, czekamy na edycję zimową:) Poza tym to może COHO i R6 Vegas w coopie. I chyba mam ochotę zagrać w darmowego Alien Swarma:DPozdrawiam wszystkich

    • WitamNa wstępie mam takie pytanie – Czy Paweł Borowski który wystąpił w TVN Turbo w programie Turbonet(chyba tak?)To ten same Paweł Borowski urzędujący na Valhalli?

      Tak, to moja skromna osoba :-)P. S. – BorAwski 😛

  3. U mnie od dwóch dni bezkonkurencyjny jest Dwarf Fortress – ta dziwna gierka z maksymalnie nieintuicyjnym interfacem, grafika na poziomie ASCII jest tak wciągająca że szkoda gadać. Moja żona mnie już nienawidzi przez to 🙂 A ja buduję moją wielką krasnalkową fortecę. A raczej budowałem, bo będę musiał wgrać save’a z poprzedniej pory roku gdyż/ponieważ nie zadbałem o dostawy wody do mojej fortecy przed zimą. Nie było też beczek żeby destylować do nich alkohol (bo nie było drewna),no i w zimie moją cudowną rzeczkę i jeziorka tuż nieopodal wyjścia z mojej fortecy skuł lód (czyt. zero szans na wodę) i mi krasnalki padły z pragnienia. Jak zaczęły dzieci umierać to nie wytrzymałem i wyłączyłem. . . Ale trzeba przyznać, że gra jest zarąbiście złożona i do łatwych nie należy. Zero ułatwień, zero automatycznych doradców. Jak o czymś zapomnisz to jesteś w dupie (jak ja z tą cholerną wodą). Jak się przez moment zagapiłem i mi wysypisko odpadów się zapełniło to miałem groźbę skażenia w podziemiach po odpadki u rzeźnika zaczęły się psuć. Gra jest naprawdę mocna, choć nie polecam jej młodym graczom przyzwyczajonym do sporej automatyzacji rozgrywki. Dinozaury-dłubacze powinni się natomiast czuć tam jak u siebie. Ja właśnie się zabieram za zgłębianie wiedzy nt. kontrolowania wody, czyli pewnie podprowadzę ją do mojej twierdzy. Ciekawe czy skończy się zalaniem? 😀 A może wydrążę sztuczne zbiorniki – ciekawe czy się da?A poza tym NBA 2k11 w ramach rozrywki i odstresowania się od rzeczywistości krasnoludziej fortecy.

  4. Ja juz drugi tydzien biegam po Zonie i szukam Artefaktow w Anomaliach. Wciagnalem sie tak bardzo, ze bardziej skupilem sie na zadaniach pobocznych dla poszczegolnych frakcji, niz glownym watku, do ktorego pewnie wroce jak juz oczyszcze dokladnie mape z poukrywanych schowkow. Przyznam, ze mimo licznych bugow, czasami nawet uniemozliwiajacych wykonanie konkretnego zadania, gra wciagnela mnie jak dawno zadna inna. A mowa o Czystym Niebie. Na Valhalli nisko oceniona, ale dla mnie w zestawnieniu z niektorymi tegorocznymi „hitami”, to prawdziwe arcydzielo.

  5. W ten weekend kończę Batmana Arkahm Asylum. Gra się całkiem przyjemnie, ale oczekiwałem troszkę więcej od gry wychwalanej przez wszystkich pod niebiosa, no ale cóż, może to kwestia mojego gustu:)Jest za to jedna rzecz, która mnie irytuje, a mianowicie kwestia poruszania się. Dlaczego jeżeli nie nacisnę x’a, Batek porusza się jakby mu ktoś w zadek wsadził kij z miotły, jednocześnie zasłaniając połowę obrazu. Myślałem, że ten problem został już dawno rozwiązany; posuwam delikatnie analog- idę wolniej, posuwam do końca-biegnę. Poza tym czeka mnie ostatnia misja w co-opie Uncharted 2 na crushing, a potem już tylko do czwartku na nowego Assassina:)

  6. jesli gram w jakas gre 50+ godzin to musze o tej grze cofnac wszystko co zlego mowilem. fnv. jakiby nie byl to jest warty kasy jaka trzeba za niego dac. arcanii nie chce mi sie juz nawet wlaczac, a na two worlds 2 nie mam kasy (tak to jest jak sie w zimie kupuje rower treningowy a startowy odchudza sie z mysla o 8-kg maszynie :P)

  7. A mnie dopadł Syndrom Skończonej Gry. Co to znaczy?ZAWSZE kiedy gram w jakąś bardziej rozbudowaną gierkę obiecuję sobie, ze po przejściu głównej fabuły będę eksplorował cały wykreowany przez twórców świat i NIGDY mi się to nie udaje. Tak było z Mass Effect 2, Fallout 2, STALKERem i innymi. Dlatego grając w New Vegas długo zwlekałem z wykonaniem ostatnich misji, no ale nie dałem rady się powstrzymać i musiałem, no musiałem zobaczyć jaki Boss jest na końcu (a i tak załatwiłem go retoryką) ;p Jedyną grą, jaką kiedykolwiek udało mi się skończyć w 100% to GTA IV (wcześniejsze GTA też próbowałem, dochodziłem do 90-kilku % i zatrzymywałem się na misjach dla policji ;p). Też tak macie?PS. W ten weekend może się zmuszę do wczytania jednego z wcześniejszych SAVE’ów New Vegas, przejść grę trzema innymi drogami (oficjalnie skończyłem z pomocą RNK) i zdobyć perk Odkrywca, żeby zwiedzić cały dostępny Wasteland.

  8. Ja przez cały weekend nie zagrałem w nic właściwie. . . Wyjechałem więc komp z FNV został w krk. . . A tak mam dopiero kilkanaście godzin, a ciężko mi będzie znaleźć czas żeby ruszyć porządnie do przodu w najbliższym tygodniu. Jeszcze nie mogłem przejść obojętnie i nie wziąć Sins of a Solar Empire (premierówka za 10zł, a zaciekawiony jestem opiniami) także kolejna gra do odłożenia na wysoką kupkę tytułów „do pogrania kiedyś” :/A już się boję wiosny 2011 – na dobry start Deus Ex HR, Portal 2 i Dead Space 2 oraz być może LA Noire. . . @makowsky, no ja często tak mam. W Obliviona tak grałem, że chciałem mieć jak najszybciej kiepski główny wątek za sobą, by móc się cieszyć całą resztą świetnych questów. Ale tak mnie zmęczył main quest, że już nie wróciłem do gry :/

  9. W F:NV właśnie dzięki perkowi „Explorer” nabrał rumieńców. Tyle zwiedzania, a główne zadanie leżało sobie spokojnie na dokończenie. Widać, że ktoś myślał tworząc rozmaite lokacje. Czy to baza koło Hoover Dam czy też poszczególne krypty. Ogólnie na poziomie Very Hard (nie miałem ochoty na Hardcore, przynajmniej na razie) z realistycznym modem od postrzałów dostarczył mi naprawdę dużo dobrej zabawy. Faktem jest, że czasami nie zdążyłem wycelować, a już leżałem trupem, lecz przynajmniej musiałem się trochę wysilić przy niektórych starciach. Zwłaszcza z taką matką wszystkich Deathclaw. Unikatowe bronie (jak np. Gobi Sniper Rifle), ciekawe questy, trochę błędów i 50 h z hakiem zaliczone. Teraz wystarczy wziąć jakiś nowy lepszy engine i Obsidian może zrobić pełnoprawną 4-kę. Z gier skończyłem Deathspank. Ron Gilbert z Hothead Games zrobili action-rpg z dużym przymrużeniem oka. Prześmiewcze, bajkowe i przede wszystkim bardzo miodne. Końcówka mówi nam, że możemy spodziewać się sequela. Teraz katuję Shadowgrounds i Shadowground Survivor. Dobrych klonów Alien Breed nigdy dość, a goście z Frozenbyte znają swoją robotę. Jeszcze w następnym tygodniu zakończenie trylogii AB od Team 17. Oprócz Two Worlds II w ramach zakupów kusi mnie jeszcze Gray Matter. Ciekaw jestem, jak Jane Jensen poradziła sobie ze scenariuszem w swoim nowym dziele.

  10. Mnie przez ten weeked wciągają mocno zombie. Gram Więc Zatem W L4D 1, bo z 2 mam problem,i Zombie Mod w nowym Codzie. Oczywiście jeszcze multi w nim. Tylko mam pewien problem z nim w którym potrzebuje pomocy. Otóż gdy wczytują mi się mapy :Hanoi,Launch i Cracked, wczytuje się, oczekuje na graczy i rozłącza pisząc „utraciłeś połączenie z hostem”. Mam dobry internet 524mb/s, 1 na 2 kompach lecz chodzi bardzo dobrze i do tego PS3. Gram dużo i nigdy nie spotkałem takiego problemu. Próbowałem przeinstalować i nic. Jakieś Pomysły?

  11. Idę szukać ;pp Tylko otwieranie zamków mam słabo. . .

    Zwiedzaj,zwiedzaj i jeszcze raz zwiedzaj. Podałem przykład, ale są też jeszcze ciekawsze znaleziska. Szkoda spojlerować ;).

  12. Ogólnie na poziomie Very Hard (nie miałem ochoty na Hardcore, przynajmniej na razie)

    Harcore jest niezależne od poziomu trudności. Ja jestem lamerem więc gram na easy + HC mode ; )

  13. Medal of Honor po sieci coś muszę wycisnąć z tej gry nie? Artur szaleje na jutubie jak widzę 😀 już drugie wideo i to w HD uczysz się 😉 bo pierwsze fatalnej jakości 😀

  14. Ja z piwnicy wyciągnąłem stary komputer Pentium MMX 166 MHZ 32 mb RAM. Voodoo Rush. dysk twardy 2. 1gb SB Pro szalejący kiedyś na windows 95 i wiecie co jak to cudo odkurzyłem i podłączyłem to uwaga zadziałało jak dawniej. Poczułem się jak w strefie mroku. Odpaliłem Unreala jedynkę i Die By the sword. A czemu wyciągnąłem taką maszyne? Bo mi coś się w kompie stalo nie odpala 🙁 i byłbym bez komputera na wekend

  15. Ja z piwnicy wyciągnąłem stary komputer Pentium MMX 166 MHZ 32 mb RAM. Voodoo Rush.

    No to dostaje czkawki jak się flashowa reklama otworzy w przeglądarce ;)weekend z New Vegas a jednak 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ