Tak naprawdę zwróciliśmy uwagę na tę produkcję właśnie z powodu hasła „gra tylko dla dorosłych”. Nie wiemy jednak dlaczego nie mogą w nią zagrać nastoletni wielbiciele elektronicznej rozrywki. Póki co nie znaleźliśmy w niej nic, co mogłoby w jakikolwiek sposób negatywnie wpłynąć na ich rozwój umysłowy. Nie licząc wojny nuklearnej.

L.A.W (Living After War) przenosi do świata wyniszczonego wymianą atomowych ciosów. W tytule tym wcielamy się w przedstawiciela jednego z dwóch plemion – ludzi albo mutantów. Ci pierwsi to uciekinierzy z Ziemi. Przedstawiciele tej frakcji uniknęli nuklearnej zagłady dzięki ucieczce w kosmos na pokładzie potężnych statków. Po 200 latach tułaczki wracają na trzecią planetę od słońca i spotykają na niej niedobitków, tych którzy przeżyli wojnę. Są nimi oczywiście mutanci, w L.A.W nazwani „Niks”.

Rozpoczynając rozgrywkę możemy wybrać jedną z trzech (tylko?) profesji – wojownika, zabójcę i „espera” będącego odpowiednikiem maga. I to już wszystko co wiemy na jej temat. Do newsa możemy tylko dodać wzmiankę na temat Jang Wook Lee'a. To były pracownik Blizzard, który zajmował się oprawą graficzną Diablo 2. L.A.W będzie jego nowym dziełem. Umiejętności grafika poznacie dzięki fotkom, które za chwilę pojawią się obok tej wiadomości.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 KOMENTARZE

  1. Może dlatego, że zbyt wielu nastolatków przesiaduje przed monitorami grając w MMORPGi, bluzgając wszytsko co się rusza, zamiast wyjść na dwór i pobiegać, uciec od złej siły wielkości ciężarówki, uciec od obszczału gier komputerowych?PS. Mam nadzieję, że mój post jest wyraźny ;p

  2. Ograniczenie liczby profesji do trzech nie musi przynosić ujmy. Wolę nieliczne, ale zróżnicowane i wyważone opcje niż kilkadziesiąt możliwości różniących się między sobą „kolorkiem koszuli”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here