Znowu mamy weekend i sezon ogórkowy w pełni. Choć nie do końca. Rockstar w końcu obwieścił, że czwarty Grand Theft Auto trafi na pecety. W pewnym momencie wszyscy wiedzieli, że stanie się to wcześniej czy później. W całym tym wielkim zamieszaniu niestety jakoś ludziom umknęło, że najprawdopodobniej na poczciwych blaszakach zagramy także w Bully: Scholarship Edition. Tak, tak! Łobuziak Jimmy Hopkins także ma szansę trafić na nasze kochane pecety. No, ale na „oficjalne” potwierdzenie tej wieści jeszcze trochę sobie poczekamy. Na razie informacją numer jeden w naszym światku jest GTA. W ogóle cały tydzień należał do tej serii. Informowaliśmy o brutalnym zabójstwie, które rzekomo zostało popełnione „przez GTA” oraz o tym jak bardzo rząd Tajlandii się całą sprawą (nie)przejął. Dość takich przygnębiających tematów. Są wakacje i zabawa! W ten weekend zamierzam w końcu ukończyć trzeciego Gothica. Mam nadzieję, że mi się to uda. Smaku narobiła mi informacja, że twórcy „G” robią nową grę – Risen.

A wy? W co zamierzacie zagrać w ten weekend? Jak co tydzień sięgam na półeczkę z książkami. Dziś powrót do przeszłości z Aleksandrem Dumasem i Hrabią Monte Christo. Od czasu do czasu lubię sobie przypomnieć powieści, które już kiedyś czytałem. Wybór jest nieprzypadkowy – czasem trzeba odpocząć od tandemu SF&Fantasy.

Wróćmy jednak na chwilę do Pekinu – jak Wam się podobała ceremonia otwarcia igrzysk?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

21 KOMENTARZE

  1. No nie, znowu pierwszy. To zaczyna być nudne ;)Ja nadal będę katował Area 51. Jest już strasznie ciężko, więc pewnie nieuchronnie zmierzam ku końcowi. Gra bardzo mi się podoba. Naprawdę warto posmakować, tym bardziej, że pewnie jest już tania, jak kiepskiej klasy owies dla konia. Co jeszcze? Hmmm. . . może zacznę Simon The Sorcerer 4. Po artykule sammiego o Draculi nabrałem ochoty na jakąś przygodówkę. To chyba na tyle. Standardowo już miłego grania wszystkim. ps. Ceremonia otwarcia igrzysk taka se. Bywały lepsze, nawet dużo lepsze. Pomijam już fakt, że to co się dzieje w Chinach, jest raczej skrajnie sprzeczne z olimpijskim duchem, także wielkie brawa za hipokryzję. Oczywiście nie chińską, bo oni nawet specjalnie nie kryją co robią na co dzień. Wielkie brawa dla polityków wszelkiej maści, którzy przyznali im organizację tak wspaniałej imprezy jak igrzyska.

  2. W ten weekend planowałem rozpocząć zabawę z Sins. . . jednak gra jeszcze nie doszła. Widać krezusów z V stać jedynie na paczkę ekonomiczną ;)Czaiłem się także na NVN2 na allegro i w końcu udało mi się ją upolować. Miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży (z aukcjami nigdy nie wiadomo) i grę będę miał już w połowie przyszłego tygodnia. A póki co pozostaje mi Battlefield2. Ehh, naprawdę już chce mi się czegoś innego.

  3. pogram sobie w cod4 w multi. Co poczytam. Nie wiem pomyślę. Igrzyska? Ceremonia była dziwna. Pełna buty i wyniosła. Ogladalem w sieci bo polskich komentatorów nie dalo się słuchać tak jakby nad nimi chiński cenzor stał w angielskiej komentator w momencie kiedy żołnierze!!! nieśli flagę olimpijską porównał ceremonię do tej z Berlina

  4. W świetle nowych dowodow, zmienilem zdanie. Gry uzalezniaja! I to mocno! i nie chodzi o tych idiotow od GTA – ale o prosty rytm wydobywajacy sie z konsolki – pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon, RA – TU – NKU, pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon, pata – pata – pata – pon. . . . ps – jesli wyrwe sie z uzaleznienia moze zagram w cos innego. . Moze Lumines. . . ?

  5. Bojkotuje te igrzyska . . . nie oglądam nie czytam, nie slucham, nie obchodzą mnie sukcesy polskich sportowców tak jak ich nie obchodzi łamanie praw człowieka w tym komunistycznym kraju. a gram w Quake Wars i w EvE Online.

  6. Bojkotuje te igrzyska . . . nie oglądam nie czytam, nie slucham, nie obchodzą mnie sukcesy polskich sportowców tak jak ich nie obchodzi łamanie praw człowieka w tym komunistycznym kraju.

    Łojezu. . . Wybacz, ale w jaki sposób zmarnowany na ciężkie treningi wysiłek sportowców, którzy nie pojechaliby na tę olimpiadę, mógłby pomóc „uciemiężonym” mieszkańcom Chin?Ja poprostu nie widzę żadnego celu w bojkotowaniu tych igrzysk. To święto sportowców, a nie poletko dla walk nagle oświeconych, w wyniku panującej ostatnio mody, obrońców Tybetu. Jakoś wcześniej wszyscy mieli gdzieś, że rząd ChRL tępi kulturę swoją i Tybetu. Nagle pojawili się wielcy buntownicy i bojkotem igrzysk (czy też innymi idiotycznymi akcjami – typu zaprzestanie kupowania chińskich produktów, czy – o zgrozo – CocaColi, bo i takie „genialne” pomysły słyszałem) chcą zmienić to, co dzieje się w tym kraju od kilkudziesięciu lat.

  7. Widzisz Twilitekid, tu nie chodzi tylko o Tybet, bo to jest wałkowane ostatnio do nieprzytomności wręcz. Chodzi o połączenie dwóch całkowicie sprzecznych ze sobą elementów. Igrzyska, pomimo tego, że obecnie opierają się tylko i wyłącznie na kasie, mają jednak w sobie coś czystego i pięknego zarazem. Coś można by powiedzieć antycznego. Wystarczy spojrzeć za główne kamery, jaka atmosfera panuje w wiosce olimpijskiej. To na prawdę wspaniała sprawa. A tutaj nagle organizują ta piękną imprezę w totalitarnym kraju, który ma z tymi wszystkimi ideami tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem. Nie wiem, może ludziom to nie przeszkadza. Mnie natomiast bardzo i to nie dla tego, że jestem jakimś bojownikiem o wolność i demokrację. Nie jestem. Po prostu jakoś nie siada mi zapalanie świętego ognia z Olimpu w miejscu gdzie od dziesiątków lat masowo morduje się ludzi. To dla mnie zbyt widoczne i nie zasłoni tego widoku żadna, nawet najdroższa i najbardziej wspaniała ceremonia otwarcia.

  8. Olimpiada to komercja i z każdym rokiem będzie coraz gorzej. Chiny pokazały ze nie tylko gospodarczo sa na czele świata ale także potrafią się postawić i zorganizować fantastyczny spektakl za olbrzymia kasę 🙂 A Co do tybetu. . hmm żyjemy w czasach pełnych hipokryzji i obłudy w których pieniądz jest bogiem. . . wszyscy możemy sobie mówić ze chiny są złe bo okopują tybet ale prawda jest taka ze żaden kraj nic im nie powie gdyż mogło by to ściągnąć jakieś reperkusje polityczno gospodarcze i tak po olimpiadzie głos tybetu ucichnie i za rok nikt już nie będzie o tym nawet wspominał jak przez ostatnie 50 lat.

  9. A ja walczę o utrzymanie jako-takiej pozycji w TrackManii – dopóki trwał rok szkolny (młodociani byli przyciśnięci) i dopóki byłem bezdzietny (łaa, łaa, łaaaaa!) trzymałem się w pierwsze ósemce (tysięcy oczywista) teraz walczę o powrót do piętnastki :] A w ramach odpoczynku końce drugi epizod HL2. Teraz dopiero poczytałem recenzje epizodu 1 i 2 i oprócz skandalicznej długości tego pierwszego wszystkie zarzuty są wymysłami zblazowanych recenzentów – gra jest świetna. Jeżeli będę miał nadmiar czasu (ha. ha. . . ha. ) to czas na wyzwania w Portalu! Co za za. . . prawdę świetna gra! skończyłem ją jakieś dziesięć dni temu i nadal „wychodzę z podziwu” i wyjść nie mogę.

  10. „kochane pecety” nie rozumiem co w nich jest takiego kochanego. . . zaraz zaraz może pecety kochają nasze pieniądze i nerwy, ale nie my ich. PON PON PATA PON!

  11. Ja od trzech dni ostro pocinam w Super Smash bros Brawl. Mówię wam ta gra to cud,miód i malina. Posiada najwspanialsze multi jakiego doświadczyłem w całym moim życiu. Mam nadzieję że zamieścicie w końcu reckę. To w końcu jedna z najbardziej oczekiwanych gier tego roku.

  12. Ostatnio ukończyłem Rogue Galaxy – fantastyczna gra. PS3 nadal w odstawce, znaczy się gry, bo teraz zaczynam od nowa Dragon Quest na chlebaku. Raczej na więcej gier nie będę miał czasu, wszak dzisiaj sobota i kolega przyjeżdża z trunkami wszelkiej maści. . . . hmmmmmm. . . . ale alkoholikiem nie jestem :DCo do Olimpiady. Nie będę się wypowiadał na temat, czy to dobrze że zrobili w Chinach czy nie. Jedyną dyscypliną, jaką będę starał się jako tako śledzić będzie taekwondo. Szkoda jednak że nie mamy na tej olimpiadzie żadnego reprezentanta TKD. 😐

  13. Jeśli o Chiny chodzi, to jest taki wiele mowiacy obrazek, nie wiem, czy ktos juz go zamieszczal na V, ale na pewno warto nań zwrocic uwagę – [url= http://img530. imageshack. us/img530/8100/madeinchinaaw1. jpg]KLIKNIJ TUAJ[/url].

    Ostatnio ukończyłem Rogue Galaxy – fantastyczna gra.

    Oczywiscie o gustach sie nie dyskutuje, ale dla mnie RG bylo chyba najbardziej cliche RPG-iem w jakiego gralem. Pierwsze 30 godzin to po prostu bylo komedia, bardziej przewidywalna niz filmy ze Stevenem Seagalem. Ja sie trzeci (!!!) miesiąc męcze z GTA IV i zmęczyć nie mogę. A w kolejce już czekają Gearsy do nadrobienia i oczywiscie Ninja Gaiden 2, o Mass Effect nawet nie wspominajac. Aczkolwiek w najblizszym czasie nie pogram, bo na przyszłym tydzień wybieram się do Nowego Targu, odwiedzic rodzinkę 😉 Także Niko Bellic znow pojdzie w odstawkę i skończe jego przygody zapewne koło grudnia 😉

  14. Hohoho. . . . co ja bym począł na Valhalli bez Siergieja, eh. 🙂 Człowiek który zawsze musi mieć odmienne zdanie niż ja (chyba robi mi to na złość), który podobnie do mnie nigdy nie da za wygraną i co najlepsze chyba nigdy nie doszliśmy do całkowitego porozumienia. 😀 No i z którym nie mam zamiaru poruszać więcej tematu Metal Gear Solid 2 :)Więc, co do przewidywalności to racja. Poza tym, gra jest dosyć łatwa, przeciwnicy niezbyt wymagający (Mother to chyba najłatwiejszy przeciwnik w grze, mimo że niemal Final Boss), a przynajmniej ja nie miałem z nimi problemów. Jednak, gra oferuje wiele godzin dobrej zabawy, fabuła nie zaczyna się tak jak każda „Ej, musicie uratować świat” i że tak powiem jest dosyć dobrą odskocznią od wszystkich ‚Finali’ i innych arcy poważnych RPGów (coś jak Dragon Quest – też konkret giera :). Poza tym, gra różni się od klasycznych RPG tym, że walka toczona jest w czasie rzeczywistym i wygląda jak zwykła walka w przygodówce (choć z elementami RPG). Tak więc jeżeli ktoś naprawdę pragnie po raz kolejny ratować świat, używać super efekciarskich czarów, przyzywać summony które są wielkości Empire State Building, po zrobieniu sobie tygodniowej przerwy nie wiedzieć o co w grze tak generalnie chodzi, to fakt – nie jest to pozycja dla nich. Raczej jest to lekkostrawna pozycja, bardziej na luzie, z postaciami które mają inne umiejętności niż standardowa postać RPG (choć faktem jest, że niektóre są wręcz idiotyczne ;). W innym wypadku, polecam Final Fantasy XII – którą również przechodzę w tym momencie i polecam każdemu, bo to również rewelacyjna gra. Czekam teraz na odpowiedź ze strony Siergieja, może ponarzeka na zmianę systemu walki, która to wyszła na złe dla FFXII (choć ja tak nie uważam :). No ale, jak to Siergiej napisał, o gustach się nie rozmawia. Dlatego nie będę więcej dochodził czemu Shadow of Colossus wszędzie dostawał 9-10/10, a ja ją sprzedałem 2 dni po zakupie. Może dlatego że nie ma fabuły (sorry, szczątkową fabułę posiada), a jedynym zajęciem przy którym rzeczywiście można po OHać i AHać jest wybijanie kolejnych kolosów? hmmm. . . . któż to wie? :DA jeszcze jedno Siergiej, żeby nie było że zawsze chce ci dokuczyć. MGS4 sprawdza się rewelacyjnie i po arcy beznadziejnej części drugiej, miło jest znów zagrać wężem. Najwyraźniej ‚bożyszcze’ (hah!) Hideo czegoś się nauczył i zaserwował nam nowe „Videogame”, gdzie jest mniej Video, a więcej Game. 😉 I to good game!

  15. Hohoho. . . . co ja bym począł na Valhalli bez Siergieja, eh. 🙂 Człowiek który zawsze musi mieć odmienne zdanie niż ja (chyba robi mi to na złość), który podobnie do mnie nigdy nie da za wygraną i co najlepsze chyba nigdy nie doszliśmy do całkowitego porozumienia. 😀 No i z którym nie mam zamiaru poruszać więcej tematu Metal Gear Solid 2 🙂

    Haha, coś w tym jest, zwazywszy na to, ze Shadow of the Colossus to moim zdaniem gra przynajmniej wybitna 😉 Choc w sumie z drugiej strony – zgadzam sie, ze zostala praktycznie pozbawiona fabuly. . . ale to nadaje jej takiego swoistego uroku – praktycznie ilu graczy, tyle wersji historii Dormin, Wanderera i Forbidden Land 🙂 Dla mnie czyms niesamowitym bylo zwiedzanie tego, technicznie moze nie, ale designersko przepięknego swiata i zastanawainie sie, co moglo sie tu stac i czemu sie stalo. Z reszta, niech o tym uroku, o ktorym mowie, swiadczy to, ze interpretacji „fabuły” Shadow of the Colossus mozna w sieci znalezc od groma 🙂 Aczkolwiek zdaje sobie sprawe z tego, ze nie kazdemu musi taka koncepcja podchodzic, tym bardziej, ze juz nie pierwszy raz spotykam sie z opinia, ze SotC to gra bez fabuły – w czym oczywiscie jest troche racji. A co do walk z kolosami – są absolutnie niesamowite. W połączeniu z GENIALNĄ muzyką (w grach wideo lepszą miał tylko Chrono Cross) i widokami z grzbietów niektórych przeciwników, wychodzą z tego najlepsze boss-fighty ever :)A wracając jeszcze do tematu Rogue Galaxy – nie bawilem sie przy tym tak zle w sumie, z reszta na lamach V dalem tej grze 7. 8, ocene obnizajac wlasnie za fabułę. System walki na prawde jest w RG bardzo dobry, a polowanie na dodatkowych bossów sprawiało mi kupe frajdy, tak samo jak siedzenie w fabryce i kombinowanie jakby tu złożyć to cholerstwo, zeby dzialalo 😉 Gra potrafila wciagnac, aczkolwiek scenariusz stal w niej na zaskakująco niskim poziomie. Z resztą, co się będę rozpisywał – po prostu zacytuje trzy kluczowe zdania z mojej recenzji RG. Oto one:

    Rogue Galaxy to gra dziwna. Absolutnie wszystko, poza jednym elementem, stoi w niej na wysokim poziomie. Niestety, tym jednym brakującym ogniwem jest ciekawa i nieprzewidywalna fabuła.

    A jeszcze jedno Siergiej, żeby nie było że zawsze chce ci dokuczyć. MGS4 sprawdza się rewelacyjnie i po arcy beznadziejnej części drugiej, miło jest znów zagrać wężem.

    Damn You! 😛

  16. ech. . . Sie zawsze czlowiek musi tlumaczyc? Nie chodzilo mi o graczy GTA, ale o tych balwanow, co potem biegaja po ulicach z nozami „bo GTA” mu kazalo. Ale skoro was to dotknelo. . .

  17. MGS4 sprawdza się rewelacyjnie i po arcy beznadziejnej części drugiej, miło jest znów zagrać wężem.

    Damn You indeed : ). Co do czwórki, po lekkich załamaniach, wynikłych z usłyszanych przeze mnie plotek dotyczących fabuły, ponownie nabieram ochoty na tę grę. Cudów [czyli tego, co można było zobaczyć w MGS1 i MGS2 ; ) ] się nie spodziewam, ale do poziomu trójki mogła by podciągnąć – byłbym rad. Kiedy recenzja na Valhalli?Co do Colossusa. Muszę się zgodzić z każdym zdaniem napisanym przez Siergieja. Ta gra to nie tyle fabuła, porywający gameplay czy fajerwerki. Ta gra polega na chłonięciu klimatu i designu świata, w jaki nas w tej grze wrzucono. Rewelacja. Choć perfekcyjna to ona nie jest. A w co gram? The Getaway: Black Monday i BLACK ostatnio głównie. Ta pierwsza oczywiście gorsza niż jedynka (kupiłem niedawno, gdyż nigdy nie miałem okazji jej sprawdzić, a pierwowzór mi się bardzo podobał), ale te powszechne narzekania jakoś nie wydają mi się za bardzo uzasadnione. Solidna gra, ze świetnym klimatem, dobrą fabułą i znakomitą oprawą dźwiękową. A druga? Rewelacja! Jestem po piątej misji i jeżeli pierwsza była średnia, druga już całkiem całkiem, trzecia bardzo miła, to to, co działo się w czwartej (zwłaszcza!) i piątej, zrywało mi kapce ze stóp. Pięknie! Brnę dalej : ). Miałem sobie kontynuować grę w Okami, ale wspomniane tytuły mnie dość pochłonęły. A że są krótkie, to stwierdziłem, że dam im pierwszeństwo. Poza tym odpaliłem Fahrenheita przy okazji ukazania się kilku newsów o Heavy Rain. Magia, przynajmniej sam ten początek, pierwszych kilka godzin – mistrzostwo w kategorii budowania napięcia ; ).

    • Damn You indeed : ). Co do czwórki, po lekkich załamaniach, wynikłych z usłyszanych przeze mnie plotek dotyczących fabuły, ponownie nabieram ochoty na tę grę. Cudów [czyli tego, co można było zobaczyć w MGS1 i MGS2 ; ) ] się nie spodziewam, ale do poziomu trójki mogła by podciągnąć – byłbym rad.

      Bądź spokojny, takich ‚cudów‚ jakie widzieliśmy w MGS2 nie ma 🙂 Więc jak się okazało, Kojima potrafi jednak robić sequele. Późno, ale potrafi 😀

      Co do Colossusa. Muszę się zgodzić z każdym zdaniem napisanym przez Siergieja. Ta gra to nie tyle fabuła, porywający gameplay czy fajerwerki. Ta gra polega na chłonięciu klimatu i designu świata, w jaki nas w tej grze wrzucono. Rewelacja. Choć perfekcyjna to ona nie jest.

      Ok, ja to rozumiem. Tylko czemu ta gra traktowana jest inaczej? Inne gry mają zniżkę ocen za brak fabuły w tej produkcji to wręcz plus na korzyść gry!? Jak dla mnie ludzie się zbyt zachłysnęli tymi walkami z kolosami, bo całą grę mozna opisać w kilku zdaniach, nie pomijając niczego ważniejszego. Kończąc zeszłotygodniowy beef Lipton vs. Siergiej + Twilitekid (prawie jak Tede vs. Płomień 81 i Nowator;), pragnę zauważyć że niektórzy lubią dobre gry, niektórzy słabe, a inni. . . MGS2 :D:D:D Elo! 😀

  18. A ja już właśnie zasypiałem, ale Braid mi nie daje spokoju. Właśnie wpadłem na rozwiązanie, jak zdobyć ostatnią część układani z pierwszego świata. Ta gra to mistrzostwo. Nie wiem czemu na Valhalli nawet o niej nie wspomniano. Może chłopaki nie mogą się przestawić na inne myślenie, bo w tej grze naprawdę trzeba myśleć „do tyłu” 🙂 Ale jak już załapiecie to nie będziecie mogli przestać. Naprawdę, po tej grze będziecie inaczej postrzegać rzeczywistość, a Wasz mózg będzie za to bardzo wdzięczny. Rozrywka umysłowa na takim poziomie nie zdarza się często. Biję pokłony przed twórcami. Po rewelacyjnym Portal, myślałem że już nic mnie nie zaskoczy. Ostatni raz właśnie przy nim tak świetnie się bawiłem. Chyba coś się ruszyło w branży skoro w ciągu roku aż dwa tak innowacyjne tytuły. Niech inni biorą z tego przykład. Nie trzeba milionów dolarów, aby wydać super grywalny i oryginalny tytuł. Precz ze schematami, nie bójcie się ryzyka. Mam nadzieję że tendencja ta się utrzyma. I mówmy o takich tytułach, bo to grzech nawet o tym nie wspomnieć – BRAID. PS. Zastanawialiście się kiedyś co by było gdybyście mogli uczyć się na błędach, ale bez skutków tych błędów? Może to dziwnie brzmi (na razie). Jeśli chcecie się dowiedzieć – Braid prawdę Wam powie. Dokończę tylko pierwszy świat i spać. . . .

  19. Ufffff, dziś w prawdzie poniedziałek, ale wczoraj był pad V, więc nie moglem nic napisać. Skończyłem Area51. Gra bardzo fajna, można jej w zasadzie zarzucić jedynie jedno – jest za krótka. Skończyłem po ok 10h gry i czuje makabryczny niedosyt. Natomiast ostatni etap w bazie to mistrzostwo świata w level designie. Tak pięknego, zrujnowanego, betonowego kompleksu nie widziałem chyba nigdy. Historia całkiem niezła, choć można było ją bardziej rozwinąć. Podsumowując naprawdę warto kupić.

  20. Tylko czemu ta gra traktowana jest inaczej? Inne gry mają zniżkę ocen za brak fabuły w tej produkcji to wręcz plus na korzyść gry!?

    Niektórzy oceniają gry, wypunktowując wady i zalety. Inni patrzą na grę, jak na całość. I czasami minus tego pierwszego, dla drugiego idealnie wkomponowuje się w obraz gry : ).

    Bądź spokojny, takich ‚cudów’ jakie widzieliśmy w MGS2 nie ma 🙂

    No nie, w MGS2 nikt z grobu nie powstał :p.

    Elo! 😀

    Joł ; )

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here