Czy trzecia odsłona Diablo pojawi się na konsolach? Jak na razie oficjalnie zapowiedziano tylko wersję na platformę PC i Apple. Nietrudno jednak dojść do wniosków, że przy dzisiejszym stanie rynku gier edycje konsolowe to niemal pewnik. Poza tym Bobby Kotick chyba urwałby Blizzardowi… uszy, gdyby Diabeł nie zawitał na Playstation 3 i Xboksa 360. Na razie jednak mamy chocholi taniec wokół tego nadchodzącego hitu. Ostatnio, na imprezie BlizzCon ujawniono nową klasę postaci – Łowcę Demonów. Z niepotwierdzonych informacji, które pojawiły się przy okazji tej imprezy wynika również, że Diablo III jest ukończony dopiero w… 50 procentach. Nie wiemy ile w tym prawdy, ale zawsze można się pocieszać, że po blisko dekadzie od części drugiej przysłowiowa szklanka jest w połowie pełna. No, ale wróćmy do kwestii drażnienia posiadaczy konsol. W wywiadzie dla serwisu VG247 Jason Bender z Blizzarda oświadczył, że choć pracują na razie wyłącznie nad wersją na kompuery osobiste to Diablo III zacytujmy:…pasuje do konsol. Dodał także, że kwestia pozostaje otwarta, a sama ekipa pracująca nad tym tytułem chętnie zobaczyłaby swoją grę w wersji na konsole.

Kilka miesięcy temu już widzieliśmy podobne wywody i może w końcu doczekamy się jakichś konkretnych deklaracji? A może faktycznie Blizzardem powinien zająć się „żelazny” Bobby Kotick? Wziąć „za twarz” całą tą wesołą ekipę i batem zmusić do pracy? Bo jak długo można czekać na tego Diablo III? Na dwudziestolecie pierwszego Diabła się wyrobią? W końcu to tylko marne 6 lat i mogą nie zdążyć.

Kto wie? Może i dziadka sullę za kilkadziesiąt lat wnuczek zapyta: Dziaaadku… a kiedy premiera trzeciego Diablo?

Dla ukojenia nerwów wspaniałe, jedyne w swoim rodzaju itd. Intro pierwszego Diablo.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

11 KOMENTARZE

  1. Jak to czemu? Dla kasy oczywiście :PPoza tym powiedzmy sobie szczerze – konsolowcy nie są tak wymagający. Rzuci się im banalną grę, która ma 5h, ładnie wygląda i jest w niej dużo bezmózgiego nawalania to będą szczęśliwi. No i kolejne ~200zł wpadnie do kieszeni producentów. Oczywiście bardzo generalizuję w tym momencie, więc jeśli ktoś poczuł się urażony to przepraszam. Niestety smutną prawdą jest, że o hardcore’owych graczach i ambitnych pozycjach się zapomina, bo to po prostu mniej opłacalne, przez co wydawane są tytuły coraz bardziej płytkie, o zmarnowanym (nieraz ogromnym) potencjałem. W ten oto właśnie sposób pieniądze coraz zabijają (i tak już zmasakrowany) rynek gier. Wracając do newsa. Rzeczywiście, DIII nadaje się na konsolę. Nawet wygląda jakby było tworzone z myślą o konsolach. 50% postępu po tylu latach czekania? Jest na to jedno słowo: żałosne. O ile StarCraft 2 wyszedł im świetnie (chodzi mi głównie o multi, bo dzieląc singla na 3 części odstawili niezłą kaszanę, może i nie jest jakoś dramatycznie krótki jak na te czasy i nawet rozgrywka jest dość urozmaicona, ale fabuła nie grzeszy doskonałością, mogli te wątki dużo bardziej rozwinąć, albo wydać wszystko w postaci jednej części), to już przy trzeciej części kultowego Diablo mam wiele wątpliwości. Podpisuję się pod postem Kornicka, ładnie to wszystko ujął.

  2. W sumie mam gdzieś ich łaskę co do edycji konsolowej. Skoro chcą sprzedać milion kopi za miast 5 milionów,to ich sprawa. Podobna łachę robi Cd Projekt z Wiedźminem. Widocznie nie zależy im na kasie.

  3. A niech robia jeszcze i 6 lat, spieszy Wam sie gdzies?Zdecydowanie wole gre, na ktora bede musial zaczekac dluzej i zostac przy niej na pare ladnych latek (jak przy D2) niz jakiegos przyspieszonego szrota, w ktorego nie da sie pograc dluzej niz kilka-kilkanascie dni.

    • A niech robia jeszcze i 6 lat, spieszy Wam sie gdzies?Zdecydowanie wole gre, na ktora bede musial zaczekac dluzej i zostac przy niej na pare ladnych latek (jak przy D2) niz jakiegos przyspieszonego szrota, w ktorego nie da sie pograc dluzej niz kilka-kilkanascie dni.

      Nie kazdy jest takim maniakiem, ze potrafi nieustannie grac w te same 5 leveli (chyba tyle bylo w D2). W grze mimo wszystko najwazniejsza jest fabula. Diablo niestety od poczatki stawialo na bezmyslne bicie potworow, ale jako gra do rozladowania sie bylo niezle. Poziomy byly dosc klimatyczne i dobrze udzwiekowione, a walka sprawiala przyjemnosc. Choc musze przyznac, ze grafika byla na dosc zenujacym poziomie. Starcarfta 2 tez meczyli wiele lat i wcale to grze nie wyszlo na dobre. Wlasciwie jest to SC1 z lepsza grafika i drobnymi modyfikacjami. Nie ma w niej nic odkrywczego i nadal jest kierowana do graczy nolifeow, ktorzy potrafia calymi dniami mlocic w jedna plansze. No ale taka polityka sie sprawdza, wiec przypuszczam, ze z D3 bedzie podobnie. Choc tam wlasciwie zmiany ida w jeszcze gorszym kierunku, bo gra ma byc adresowana do nieudolnych graczy, jesli prawda jest niemozliwosc recznego rozkladania punktow w statystykach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ