Przedstawiciel Electronic Arts, pan Frank Gibeau w wypowiedzi dla serwisu develop stwierdził bardzo stanowczo, że gry pozbawione trybu multiplayer są „skończone”. Dlaczego? Ponieważ według Franka G to w sieciowej rozgrywce tkwi klucz do zacytujmy: akcji i innowacyjności. Pan Franek wierzy, ze model gier w stylu „25 godzin grania i koniec” jest już przeszłością. Dziś liczy się social-gaming, interakcja, współpraca między graczami i tak dalej.

N

o to teraz już wiem dlaczego w weekend przejście Medal of Honor zajęło mi jeden wieczór. To wcale nie lenistwo twórców. Po prostu czasy się zmieniają. A to, że tryb sieciowy nie wzbudza we mnie entuzjazmu to wyłącznie moja wina.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

28 KOMENTARZE

  1. Czy ci zasrani twórcy gier są już tak zaślepieni forsą, że nie widzą jednego? Że gracze multi wybierają sobie na ogół jeden tytuł, niekoniecznie nowy i grają w niego latami. Oks niech robią gówniane gierki z cienkim single i rozbudowanym multi. Ciekawe jak długo na tym będą jechać.

  2. EA juz dziekujemy. Tak jak Ubisoft, najwazniejsze dla nich jest zbijanie kasy, graczy od dawna w dupie maja. Z jednej strony mozna podziewkowac, tak jak gier Ubi tak i EA gier wiecej nie kupie, kase zaoszczedze na innych wydawcow, tudziez gry indie i nie-mainstreamowe, ktore beda dostarczac tony rozrywki za ulamek kwoty ktora biora te firmy

  3. Multi sa super do wyscigow badz FPSow ale taki RPG to juz nie da rady. Gada zeby gadac, slupki sprzedazy spadna to bedzie mowil co innego. Szkoda zawracac sobie glowe.

    • Takim podejściem do gier czuję się kompletnie załamany. Jak taka ma być przyszłość gier to ja chyba podziękuję.

      To jest juz rzeczywistosc, a nie przyszlosc. Wiekszosc nowych pozycji na singlu to zenada.

  4. Mówi to EA, które ostatnio nie może poszczycić się ambitnymi tytułami. Po nich można się spodziewać tego typu wypowiedzi, więc przyszłość gier chyba nie jest taka czarna.

  5. Eh, nie mogę już edytować, gdyby ktoś połączył posty byłoby miło. Skoro tak bardzo liczy się social to niech robią więcej gier z obsługą co-operative. To jest świetny kompromis, obsługa multi bez rezygnacji z single.

  6. Przyjmujac, ze ten gosc mowi szczerze, to najlepszym rozwiazaniem, a zarazem droga ku innowacyjnosci byloby polaczenie trybu SP z MP, ale nie na zasadzie ograniczonego co-op, gdzie 2-4 graczy strzela bezmyslnie do zombiakow, tylko majac w zamysle cos duzo bardziej rozbudowanego. Mam tu na mysli cala zlozona fabule, a nawet wiele fabul jednej gry, w ktorej skryptowane postaci, zastapiliby prawdziwi gracze. Bazujac na przykladzie chociazby GTA (bo generalnie od zawsze cos takiego mi sie marzylo), to gracz wcielalby sie w postac powiedzmy gangstera, ktory mialby przed soba pewna historie do ukonczenia. Taki gracz spotykalby w grze na swojej drodze innych graczy, ktorzy graliby innymi postaciami polaczonymi z jego fabula, i od ktorych tez ukonczenie jego opowiesci byloby uzaleznione. Z kolei ci gracze grajac innymi bohaterami, mieliby przed soba calkowicie inna fabule, ktora laczylaby sie z fabulami innych graczy, itd. itd. Drogi tych graczy moglyby sie wielokrotnie krzyzowac podczas odkrywania kolejnych etapow gry, a kazdy z nich moglby po ukonczeniu zaczac gre od nowa inna postacia z inna historia przed soba ;-). Jest to oczywiscie nierealne do zrealizowania, poniewaz pomysl taki wymagalby wielokrotnie wiecej pracy niz w przypadku zrobienia gry z 4-rogodzinna fabula SP i trybem MP z kilkoma biednymi mapkami. Tak wiec rowniez zakladam, ze facet lze jak pies, bo zdaje sobie z tego sprawe, ze robia cienkie gry jak odwlok weza, wiec probuje wmowic, ze przyszloscia jest MP i uzeranie sie z cziterami.

  7. Taki pomysł wymagałby przede wszystkim inteligentnych graczy, a tych tak jak i w realu, brakuje. Po moich doświadczeniach z online’owych rozgrywek wnioskuję, że dialogi brzmiałyby jak w pierwszych Falloutach z postacią o inteligencji 2. Thanks, but no thanks.

  8. Multi jest jak najbardziej ok, jak już ktoś wspomniał w Co-Op – jak jest np. w Borderlands (imo bez tego pograłbym może godzinę), R6 Vegas 1 i 2 etc etc etc. Jak już brać się w coś poważniejszego to znaleźć odpowiednie community – użytkownicy na poziomie, respektujący regulamin (Serio – istnieją takie!)Lub/i grać w gronie znajomych – aurea mediocritas.

  9. Jakie to szczęście że dzisiaj wpadła mi w ręce gra „Sly Trilogy’ gdzie singla jest po uszy a multi . . . jakie multi :)”Ponieważ według Franka G to w sieciowej rozgrywce tkwi klucz do zacytujmy: akcji i innowacyjności. „Ciekawe co takiego innowacyjnego jest w bieganiu po tej samej mapce milion razy ?Grając w singla chcemy osiągnąć jakiś cel . . . uratować świat, księżniczkę, towarzysza, zobaczyć postęp wydarzeń . . . cokolwiek, a grając w multi ma się wrażenie jakby się oglądało film „Dzień Świstaka” i miało ten sam problem co bohater owego filmu. „Pan Franek wierzy, ze model gier w stylu „25 godzin grania i koniec” jest już przeszłością. „Racja, dzisiaj obowiązuje model „5 godzin grania i koniec”.

  10. @Mwnn: ciekawy pomysł i skrajnie hardcore’owy. Teoretycznie możliwy do wykonania, ale w praktyce tak jak pisał Zdzichon, za bardzo nastawione na współpracę wymagającą inteligencji. Chociaż fajnie byłoby też zobaczyć jakieś MMO, w którym game masterzy robią coś na zasadzie sesji w papierowego rpg’a. Oczywiście z historią ambitniejszą niż tylko „zabij, zbierz loot i przynieś”. Swoją drogą takie coś mógłbym zrobić nawet ja, wykorzystując emulator WoW’a (dużo w tym niewykorzystanego potencjału). To tak na marginesie gdyby ktoś był kiedyś chętny na taki eksperyment 😛

  11. Ależ to już było. W NWN był moduł game mastera. Można było odgrywać pełnoprawne sesje. Mnie ten sposób zabawy nie porwał jednak. Jak dla mnie przygotowanie dobrej sesji zajmowało stanowczo za dużo czasu. Po za tym – jak już się bawić w odgrywanie ról, ta ja wolę na żywo. Podobno czegoś takiego próbowano też w Vampire:Redemption, ale osobiście nie mam z tym doświadczeń, więc się wypowiadał nie będę.

  12. single to zenda poniewaz firmy takie jak EA w dupie maja przywiazanie do tworzenia fabuly i swiata i jada poprostu na marce (gry czy filmu) . . . a najwyrazniej wybieraja multi zeby wogole sobie darowac tworzenie gier, bo co prostszego jak dac multi bez niczego i niech gracze sobie robia co chca. Skonczy sie ze EA bedzie tworzyc gry typu Tibia

    Twórcy choćby Mirror’s Edge, Dead Space, Dante’s Inferno oraz Mass Effect i Dragon Age pewnie dali by Ci za to w twarz. I mieliby rację. Ile jeszcze czasu minie, zanim ludzie się zorientują, że EA to nie jest tylko i wyłącznie bandach chciwych skurczybyków, którzy wydają wirtualne ekskrementy i zarabiają na tym miliony? No ile ja się pytam?

  13. Eeeee tam, facet się nie zna i nie jest wizjonerem. Ja mam lepszy pomysł. Gry multi same w sobie to także przeszłość. Przyszłość leży w zintegrowaniu wszystkiego z Fejsbukiem 🙂

  14. Pewnie az w koncu poza, „scigalka 1 nitro”, „scigalka 2 nitro”, „scigalka 3 super nitro”, „pilka nozna 1”, „pilka nozna 2”, „pilka nozna 10”, „kosmiczna strzelanka 1”, „kosmiczna strzelanka 20”, „kosmiczna strzelanka 35,5”, wydadza „super nowy ciekawy tytul, stworzony z pasja i przemysleniem, ktoremu poswiecono wiecej czasu na produkcje niz na sama jego promocje, i nie jest to kolejna gra dla idiotow, ktorym kazde posuniecie w grze trzeba tlumaczyc milionem podpowiedzi i sugestii”, co jest oczywiscie nierealne :-P, zupelnie tak jak zrozumienie graczy starszej daty i nie tylko, dla tych niskiej jakosci tworow.

  15. Ale w czym problem? Każdy z ostatnich bodajże trzech NFSów był całkiem inny od siebie. Mieliśmy Undercover jako ostatni z tych tjuningowych. Mieliśmy Shift, który wyrasta na osobną serię bardzo dobrych wyścigów. I mamy maksymalnie arcadowe Hot Pursuit od Criterion. Wszystkie te gry łączy tylko przedrostek NFS. A FIFA? Każda kolejna coraz lepsza. Cóż zresztą w piłce można wymyślić nowego? Ulepsza się tylko wiadome elementy. Zresztą EA kombinuje jak może dodając np karierę dla jednego gracza czy inne featurki.

  16. @Zdzichon: wiem, że było i spodziewałem się, iż ktoś o tym wspomni, ale chodziło mi o MMO. Taki np WoW ma w sobie dużo niewykorzystanego potencjału. Skoro tak bardzo zależy im na innowacjach to powinni tchnąć trochę życia w tamtejsze nudne i sztywno zaprogramowane światy. Tylko tutaj znowu pojawia się problem – na coś ambitniejszego w multi prawdopodobnie gracze nie pozwolą. W końcu teraz target musi być odpowiedni szeroki. No i nie zapominajmy o tym, że tego typu przedstawiciele na ogół dużo mówią i mało robią.

  17. ja powiem tak – moze i maja racje. moze single zdychaja, powoli bo jeszcze jest paru odmiencow takich jak my 😉 ale jesli single znikna to ja po prostu przestane grac – nie chca mojej kasy, laski bez przeciez, a nie caly swiat to koreance ktorzy od 15 do 30-ki lupia online po 10 godzin na dobe – i mam nadzieje ze branza sie kiedys na tym przejedzie. zreszta trend jest taki ze liczy sie tylko kasa teraz, zarobek – a z calym szacunkiem, ja bym wolal zeby moim targetem byl 25 czy 30 latek ktorego stac na granie niz gowniarz ktory wyciaga kase na granie od mamusi. mamusia moze w koncu powiedziec ‚nie’.

  18. niektóre „Crapy” powinny wychodzić nie w wersjach pudełkowych tylko jako dodatek do Pani Domu albo Tiny, jeżeli mama i tak ma kupić grę dla dzieciaka. jeżeli gra jest do bani w momencie premiery to ja dziękuję. za stary leń jestem żeby paczować, szukać jak tu odpalić na PC jakiś nowy tytuł. Rozwiązanie ->konsola. . . z coraz to bardziej lichą grafą w porównaniu do wersji PC i 4-5 h gameplajem. A multiplajer. . . hmm w socjal gaming liczy sie wynik. . . Wolę geometry Wars 2 niż słuchanie wrzasków 10 latków w COD(wersja xbox:)).

  19. Po sukcesie APB widzę że udzielił się niektórym szampański nastrój i się uzewnętrznia. Co do reszty – mam podobnie jak lovebeer, nie będzie – trudno, radźcie sobie beze mnie. Mam tylko cichą nadzieję, że pomimo słabej sprzedaży Mirror’s Edge, wyjdzie jej sequel.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ