Amerykański szmelc!

Urokliwe Liberty City znamy już z poprzednich odsłon serii. Uwierzcie jednak na słowo, że nie poznacie tego miasta. Niektórym może się wydawać, iż umieszczenie akcji gry w Liberty City było ze strony Rockstara błędem. Nic bardziej mylnego. Nowa technologia pozwoliła zaprojektować miasto pełne detali. Pod względem urbanistycznym nie ma się do czego przyczepić. Mamy kolejkę podmiejska, wijące się serpentyny ulic, estakady, wiadukty i skrzyżowania. W dzielnicy Algonquin witają nas potężne drapacze chmur i Statua Radości. W Bohan kuszą na ulicach panienki lekkich obyczajów. Odkryjemy tam uwielbiany przez kuzyna Romana klub ze striptizem o jakże fantazyjnej nazwie „Trójkącik”. W Alderney warto pojechać w okolice zakładu karnego i koreańskiej restauracji. W Dukes trzeba koniecznie zatrzymać się i zwiedzić muzeum sztuki współczesnej. To tylko kropla w morzu. Na pewno nikt nie będzie się nudził w Liberty City.

Spis treści

Wielki, wspaniały świat

Hamburger 99 centów

A prawda! Jest jeszcze dzielnica Broker w której rozpoczynamy rozgrywkę. Ulica Hove Beach, pełna emigrantów z Europy wschodniej to nasz nowy dom. Sercem dzielnicy z pewnością jest klub Pierestrojka. Liberty City jest duże i pełne detali. Owszem, ktoś może powiedzieć, że w San Andreas mieliśmy cały, ogromny stan do zwiedzania. Ale prawdę mówiąc GTA: SA był zbyt wielki. Cóż z tego, że mieliśmy gigantyczną przestrzeń, skoro była ona mało urozmaicona i w gruncie rzeczy pustawa? Jazda samochodem z Los Santos do Las Venturas mogła potrwać nawet kilkanaście minut. Jednym słowem przesada. W Grand Theft Auto IV Liberty City jest mniejsze, ale za to naszpikowane detalami. Tutaj po prostu nie ma czasu na nudę i monotonię.

Wycieczka z przewodnikiem

Wystarczy odwiedzić nadmorskie molo upstrzone ławeczkami, budkami, kręgielnią i opuszczoną kolejkę górką, a potem przespacerować się do Meadow Hills, gdzie każdego estetę urzekną jednopiętrowe bogate domy w stylu wiktoriańskim. Potem już tylko szybki marsz do pobliskiego parku z fontannami, kortami tenisowymi itp. Sielankowy obraz ukoi każdego.

Niestety na początku będziemy ograniczeni tylko do jednej dzielnicy. Już przy powitaniu w porcie Roman skwapliwie informuje kuzyna, że bojaźliwi włodarze miasta obawiają się zamachów terrorystycznych. Mówiąc wprost mosty oddzielające poszczególne części Liberty City są zamknięte. A policja strzela bez ostrzeżenia do każdego kto zbliży się do ulicznej blokady. Tak na wszelki wypadek.

Zmiany, zmiany…

Gdyby ktoś zapytał, która z obecnie panoszących się na rynku gier zasługuje na miano „nowej generacji” to z całą odpowiedzialnością należy wskazać właśnie na Grand Theft Auto IV. Określenie next-gen stało się w ostatnim czasie mocno wyświechtane. Taką łatkę przylepia się niemal każdej nowej produkcji. Jednakże to właśnie najnowsza gra Rockstara jest najbliższa prawdziwej rewolucji.

Przede wszystkim zachwyca dbałość o szczegóły. Miasto Liberty City to pierwsza tak prawdziwa ułuda rzeczywistości. Po mieście krążą przechodnie, piją kawę, czytają gazety, odpoczywają na ławeczkach. Widzimy staruszkę obładowaną zakupami. Wszystkie postaci reagują na naszego bohatera. Denerwują się kiedy ich potrącimy. Co ciekawe w enklawie emigrantów w której mieszka Niko możemy natknąć się na Polaków. Choć nie wiem czy powodem do dumy jest moment, kiedy młoda dziewczyna zwraca się do Bellica wyraźną polszczyzną słowami: co to k***a jest? Czasem, gdy bez powodu zaatakujemy jakąś osobę inni mieszkańcy mogą przyjść ofierze z pomocą. Ulicami ciągnie się sznur samochodów. Prawdziwa sielanka.

Made in China?

Zmiany dotknęły także mechanikę rozgrywki. Przede wszystkim zmodyfikowano system policyjnej obławy. W poprzednich częściach Grand Theft Auto można było łatwo zgubić ścigających nas stróżów prawa. Wystarczyło czasem schować się gdzieś na tyłach budynku, nawet blisko miejsca zbrodni i już po chwili mogliśmy cieszyć się pełną swobodą. W przypadku czwartej odsłony słynnej serii jest inaczej. Kiedy popełnimy przestępstwo policyjne patrole zaczynają krążyć po określonym obszarze (okręgu obejmującym sporą część dzielnicy) i nie spoczną w swoich poszukiwaniach. Bellic musi wydostać się z niebezpiecznej strefy. Dopiero wtedy pościg się kończy. Czy takie rozwiązanie jest lepsze od poprzedniego? Z pewnością jest bardziej realistyczne. Choć trzeba przyznać, że na początku dla gracza przyzwyczajonego do poprzednich części GTA może to być nieco frustrujące. Pozwolę sobie przedstawić to obrazowo.

Na ścieżce zbrodni

Gdzie Tomi Li Dżons?

Zawsze grając w Grand Theft Auto III, Vice City, San Andreas et cetera. Moim pierwszym złym uczynkiem jest haniebny (tak, wiem!) atak na spacerującego ulicą policmajstra. Stójkowy dostaje z „baśki”, a ja spokojnie odchodzę ze zdobyczą. Tak samo pokierowałem Niko Belliciem. Strzał w twarz, kopniak i już pistolet był w kieszeni mojego bohatera. Radość nie trwała długo. Rozpętało się prawdziwe piekło. Ludzie wrzeszczeli i umykali. Samochody trąbiły. W oddali słychać syreny zbliżających się radiowozów. Jako, że byłem zbyt daleko od kryjówki puściłem się w szaleńczy bieg nieznanymi mi (jeszcze) ulicami dzielnicy Broker. Kluczyłem zaułkami, wbiegłem do parku. W akcie rozpaczy wpadłem do miejskiej fontanny i przeciąłem sprintem kort tenisowy. Przeskoczyłem kilka płotów i… i nic! Nadal miałem na ogonie bezlitosnych stróżów prawa! Poczułem się zaszczuty jak bohater filmu „Ścigany”. Dobrze, że zza winkla nie wyskoczył Tommy Lee Jones – tego byłoby już za wiele! Ostatecznie udało mi się zatrzymać na światłach jakiś samochód i uciekłem poza strefę zagrożenia. Pościg trwał prawie cztery i pół minuty. Powiem szczerze, że dawno się tak nie spociłem. Obiecałem też sobie, że nie będę już polował na panów w błękitnych uniformach. Jak w życiu – zaatakuj glinę, to zleci się cała chmara „psów”. Zdobycie marnego pistoletu nie było warte tyle nerwów. Trzeba jednak przyznać, że emocji miałem co niemiara!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

62 KOMENTARZE

  1. No to recka nam spadła – godna Valhalli. W końcu poprawna długość jak dla mnie 🙂 Recka bardzo fajna – pozbawiona szczegółów, które pojawiają się w innych serwisach ale za to bogata w inne przemyślenia. Brawo dla Autora za inność i oryginalność. Nie grałem w GTAIV i nie zamierzałem tego kupować ale chyba „trzeba będzie”. Recenzja zobowiązuje do zainteresowania się to pozycją. Wygląda na to, że mamy do czynienia z grą dla bardziej wymagających graczy. GTAIII zniechęciło mnie tym, że zagrywali głównie w to 14-16 latkowie. Czy teraz będzie inaczej? Inny target?

    • Inny target?

      Nie wiem czy inny bo gra jest od 18-tego roku życia więc może AŻ tyle młodszych graczy po to nie sięgnie, przynajmniej mam tak nadzieję :)Recenzja bardzo mi się podobała 🙂 brawo Kocie !Jeśli ktoś się jeszcze waha czy nabyć nowe gta czy nie myślę że wszystko jasne ? W te pędy do sklepu :)))

  2. Ja tylko zapytam dlaczego recenzja nie ma bilboardu na stronie głównej ? Inne przeciętne mają a tutaj naprawdę solidna robota i gra wyczekiwana przez miliony (no i za grube miliony) i bilboardu nie ma. . .

  3. No bardzo dobra recenzja czyta się z przyjemnością, szkoda że przycisk „drukuj” nie działa a do śniadania monitora znosić nie będę i vice versa. Dla ciekawskich odnośnie GTA IV „od kuchni” polecam wywiad z kierownikiem artystycznym tego projektu na łamach CGSociety http://features. cgsociety. org/story_custom.php?story_id=4499

  4. Dobra robota Kocie 😉 rzekłbym nawet – ocień haraszo. W sumie przekonales mnie chyba, zeby ulec gigantycznemu hype’owi na GTA. Nie biegne co prawda do sklepu z otwartym dla ekipy R* portfelem, ale czwarta czesc Grand Theft Auto, po tym jak zapoznalem sie z ta recenzja, podskoczyla w moim „rankingu growych priorytetow” na tyle wysoko, ze Jelena Isinbajewa moze czuc sie zagrozona 😉

  5. B dobra recenzja – przeczytałem z zainteresowaniem. GTA IV jeszcze nie nabyłem – waham się między x360 a PS3. Co polecacie?

  6. Pod wpływem niesmaku jaki pozostawiło pierwsze zdanie nie przeczytałem ani jednego więcej. I bardzo proszę przeprosić psa.

    • Pod wpływem niesmaku jaki pozostawiło pierwsze zdanie nie przeczytałem ani jednego więcej. I bardzo proszę przeprosić psa.

      A cooo? Nie widziałeś jaki pies potrafi być cwany? Mój shih-tzu kłamie codziennie kiedy podchodzi do miski ze swoimi chrupkami i udaje, że tam nie ma nic do jedzenia (a chrupki z najwyższej półki) po czym ochoczo siada na podłodze koło stołu i świdrującym wzrokiem prawie wręcz wyciąga jedzenie z łyżki, którą kierujesz do swoich ust. I tak jesz obiad, i czujesz się obserwowany a czasem nawet rozbierany tym spojrzeniem. . . i jak tu nie dać się zrobić w balona?

  7. Fajna, długa recenzja którą czyta się miło :)Plusem jest to, że nie zdradziłeś za dużo fabuły i opisałeś różne szczególiki. Minus za to, że jak zwykle multi został potraktowany po macoszemu. Skoro recenzujesz całość wypadałoby napisać dużo więcej, bo to, że sam nie przepadasz za tym trybem nie oznacza, że inni nie chcieliby uzyskać więcej informacji na ten temat. . .

  8. neth tak naprawdę to tylko fragment o multi można zaliczyć do tego czym powinna być recenzja w najczystszej postaci. Niestety internet ze swoją nieograniczoną pojemnością zabił to czym tak naprawdę jest recenzja. Wy nie chcecie recenzji! Chcecie opisów z wypunktowaną ilością amunicji w magazynku i wyliczanką o ilości misji, trybów itd. Kiedy zobaczyłem na skrzynce pocztowej plik doc z mailową adnotacją „a naści na zdrowie” i po otwarciu wywaliło mi OSIEM bitych stron A4 to nieomal trzasnąłem laptopem o ścianę. Nawet nie dlatego, że potem kilka godzin w tym dłubałem dodając html’owe tagi, fotki, dzieląc na strony, akapity itd. Dałbym ci kocie zadanie napisania krótką recenzję taką jakie musiałem zamieszczać w świętej pamięci piśmie „Premiery” na 1/3 strony. . . nie żebym sam był święty 😉 To samo robię – patrz DMC 4 😉

  9. Carnage, może i prawdą jest, że czego innego oczekuje się po recenzji gry, a czego innego po recenzji filmu, ale ma to swoje uzasadnienie. Recenzja gry, w mojej ocenie, powinna sprowadzać się do przedstawienia gry do tego stopnia, aby gracz mógł wyrobić sobie własną opinię i wyobrażenie. Żeby tego dokonać potrzebne jest dużo informacji, więc naturalnym jest, że im większa gra tym dłuższy tekst. Teraz, powiedz mi, jak mam wyrobić sobie opinię na temat multiplayera w GTA, skoro całość sprowadzona została do przedstawienia nazw trybów i opatrzona krótkim komentarzem: „a ja i tak wolę Halo”? 🙂

  10. Trochę zakręcone teraz będzie, ale jakoś się wybrnie ;)—> Recenzja będąca przecież w gruncie rzeczy omówieniem tematu z natury nie jest po to, aby ktoś wyrobił sobie ostateczną(to słowo klucz!) ocenę o produkcie. To autor ocenia wedle swojego własnego kryterium i jest co najwyżej przedstawieniem subiektywnej opinii z którą się można (lub nie!) zgodzić. Przykład nooo. . . . . . a niech będzie np Multiplayer z gry XYZ. Jednemu Multi się spodoba i zrobi ci rajcujący opisik na 7000 znaków, drugiemu się nie spodoba i co wtedy? Jak teraz wyrobić sobie opinię z tak dwóch diametralnie różnych krynic wiedzy? Tak samo w piśmie „Nasza kuchnia” można by dać „recenzję” pączka i rozpisywać się na temat jego dobrości ;), składników, użytych proporcji składników itd. Ale do końca nigdy nie wiesz czy ten pączek będzie Ci smakował. Musisz po prostu założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że subiektywny smak (opinia) może pokrywać się z Twoim. Ale poniekąd się z Tobą zgadzam, bo użyłeś bardzo ważnego i w sumie kluczowego określenia – wyobrażenieACHA! obcy – chętnie spełniłbym Twoją prośbę odnośnie zajawki na stronie głównej. Niestety nie jestem grafikiem i nie jestem w stanie dziabnąć ślicznej bajeranckiej graficzki z wkomponowanym w obrazek tekstem itd. . . mnie też skręca, że nie ma 🙁

  11. Carnage, tylko że ja nie mam nic przeciwko subiektywnym odczuciom autora. Mało istotne jest dla mnie, czy autor napisze że A mu się nie podoba, a B bardzo. Ważna jest argumentacja, którą w tym wypadku jest opis szczegółów rozgrywki i dzięki której możliwe jest moje ustosunkowanie się do oceny recenzenta. Tak jak mówiłem, nie jest to możliwe w tym przypadku. Problem w tym, że z jakiegoś nieznanego mi powodu, 99% wszystkich recenzji jakie czytam traktuje multiplayera jako jakiś tam dodatek do singleplayera, podczas gdy to wlaśnie multi decyduje lub stanowi istotny element decyzji przy zakupie gry w wielu przypadkach.

  12. Problem w tym, że z jakiegoś nieznanego mi powodu, 99% wszystkich recenzji jakie czytam traktuje multiplayera jako jakiś tam dodatek do singleplayera

    na 99% jestem chyba w stanie odpowiedzieć Ci na to pytanie bo też jestem ze „starej szkoły” 😀 My po prostu tak mamy, Multi traktujemy po macoszemu. Ale za Kota się wypowiadać nie będę. Powiem tylko, że wołami mnie nie zaciągnie nikt do np recenzowania sieciowych strzelanek.

  13. Problem w tym, że z jakiegoś nieznanego mi powodu, 99% wszystkich recenzji jakie czytam traktuje multiplayera jako jakiś tam dodatek do singleplayera, podczas gdy to wlaśnie multi decyduje lub stanowi istotny element decyzji przy zakupie gry w wielu przypadkach.

    A widzisz, a ja mam na to pogląd taki, że reckę multiplayera sobie całkowicie odpuściłem na zasadzie „aha, multi, to przejdźmy do kolejnego rozdziału” 😉 Moim na przykład zdaniem Twoja argumentacja co do znaczenia multiplayera w grze byłaby trafna, gdybyśmy mówili o typowo wielo-graczowym tytule jak UT, Quake, czy Battlefield. Ale tu, przynajmniej moim zdaniem, multi faktycznie jest dodatkiem do singla. Ciebie interesuje – zgoda, ale to nie Ty recenzowałeś grę 😉 Jak napisał Carnage – to autor pisze recenzję i jego świętym prawem jest decydowanie czemu poświęci więcej miejsca a czemu mniej. To trochę tak, jakbyś pod moim dzisiejszym felietonem napisał, że Ciebie bardziej interesuje Portal a ja tam poświęcam mu tylko kilka linijek rozpisując się jednocześnie o Source ;). Cóż, takie moje prawo i takie prawo Kota zdecydować, że multi go akurat w GTA niespecjalnie interesuje. Niestety, wszystkim się nie da dogodzić a jak coś Cię najzwyczajniej nie rusza to ciężko napisać o tym więcej niż kilka linijek ogólników.

  14. Carnage, Ja też zaczynałem sporo przed pojawieniem się możliwości gry po sieci, a jednak doceniam tę wartość. Twój post udowadnia, że potrzeba wam świeżej krwi ;)Coppertop, nie przekręcaj. Tryby sieciowe w GTA oferują coś więcej niż klasyczny Deathmatch, a niestety z tekstu nie dowiedziałem się nic na ten temat. Tu mnie właśnie interesuje najbardziej opinia innej osoby do której mam zaufanie, bo mógłbym równie dobrze przelecieć stronki i wyczytać suche fakty. Szkoda, że Kot nie rozwinął tego akapitu, bo chciałbym zwyczajnie od kogoś usłyszeć – jak i czy fajnie się bangla – szczegóły, szczegóły. Za zrzędę można by mnie uznać gdybym domagał się opisywania DM w UT3 albo Deus Exie.

  15. Coppertop, nie przekręcaj. Tryby sieciowe w GTA oferują coś więcej niż klasyczny Deathmatch,

    A czy ja napisałem coś od Deathmatchu? 😛 Napisałem, ze w GTA ważniejszy jest single z ciekawie skonstruowaną fabułą i chyba się ze mną zgodzisz.

  16. Napisałem, ze w GTA ważniejszy jest single z ciekawie skonstruowaną fabułą i chyba się ze mną zgodzisz.

    Jasne, ale multi jest ważniejszy niż żeby poświęcać mu ułamek stronki. Chyba się ze mną zgodzisz ?

    • A ja się spytam czemu ta recenzja jest tak bardzo schowana na V? Na główną ją i to już 🙂

      Już na to odpowiedziałem wyżej, obcy też pytał 🙁

  17. Jasne, ale multi jest ważniejszy niż żeby poświęcać mu ułamek stronki. Chyba się ze mną zgodzisz ?

    Nie 😉 Nie gram w multi i, jak już powiedziałem, ominąłem ten akapit szerokim łukiem 😉 Odezwałem się w tej rozmowie w jednym tylko celu – żeby pokazać Ci inny punkt widzenia. Pogląd gościa, dla którego multi w GTA jest właśnie dodatkiem do singla, z którego pewnie i tak nigdy bym nie skorzystał. Gdybym ja pisał tą reckę to pewnie o multi byłoby jeszcze mniej ;DNatomiast powiem Wam, że ta recka przekonała mnie do GTA4. Może nie na tyle, żebym nagle dołączył do Pochodu Hype’owego ale zdecydowanie mam teraz mniej obojętny a bardziej przychylny stosunek do tej gry 🙂

  18. musio3 @ 2008-05-06, 13:21Cóż, nauczyłeś tego psa i teraz masz. Żaden pies nie zrobi dwa razy czegoś co „nie działa”. Nie chce się tu rozpisywać i OT robić, poczytaj sobie o szkoleniach psów (a przu okazji jak to pies szkoli Ciebie). BTW, psy nie mają smaku i tylko zapach może je przekonać do zjedzenia czegoś lub nie. Najwyraźniej chrupki pachną nienajlepiej Twojemu psu

  19. OMG, czy to jest portal dla weterynarzy? xD Ciekawe czy za mataforyczne stwierdzenie „nażarłem się jak świnia” też się tak burzysz Cobra?. . . Paranoja. . .

  20. Gdybym ja pisał tą reckę to pewnie o multi byłoby jeszcze mniej ;D

    No i właśnie dlatego piszesz bloga a nie recenzje 😉

  21. ok gdyby nie moja determinacja i rzucenie okiem na newsa z linkiem by mnie wypas reca ominęła 🙁

    W jednej z misji Niko musi zlikwidować cel znajdujący się w pewnym apartamencie. Niestety leżąc na dachu budynku nie mamy czystego strzału. Przez okno widać jedynie część pokoju – w tym także telefon. Co robić? Wystarczy przez lunetę odczytać numer znajdujący się na aparacie i zadzwonić z komórki! Ofiara podejdzie odebrać i wtedy. . .

    O w mordeńkę jeżozwierza! Muszę zagrać w Gta4 no muszę, muszę, muuuszę

  22. ej! jako przedstawiciel obronców jeżozwierzy. . jeżozwierzów. . czy jak sie to pisze cholerka, absolutnie wypraszam sobie dawania im w mordenki. to bardzo pozyteczne zwierzaczki, maja wech smak i wzrok i w ogole rowniez maja kolce! moga kluc ;p to absolutnie neidopuszczalne w zwiazku z tym – uwaga , ‚foch z przytupem’ poszedl. :Da recka swietna ;D karetka rox 😀

  23. a recka swietna ;D karetka rox

    Z ciekawości włączyłem sobie gta4 grałem na razie krótko ale hmm wykręciłem na belikowym komórczaku numer112 i wezwałem karetkę, a stałem przy hot dogach na przeciwko belikowej kanciapy tam gdzie jest z tyłu to podwórko i drewniany płotek. No i nadjechali na sygnale. Bach na krawężnik i prosto w w płot z którego zostały drzazgi :DW sumie dla mnie nie problem twardy jestem karetki wzywać i tak nie będę.

  24. Ta recenzja jest niebezpieczna:P. O wiele bardziej zachęca do kupna gry niż recenzja na Gamespot czy IGN. Ale podoba mi się w recenzji Valhalli skupienie się na grywalności, a nie na grafice. To ogromna zaleta w „dzisiejszym świecie”, gdzie recenzenci porównują obie wersje GTA pod względem graficznym zapominając, że to nie grafika odpowiada za przyjemność pływającą z gry, ale jej rozbudowane elementy, fabuła, bohaterowie. Gra musi być jak książka, która musi wciągnąć na dobre parę-paręnaście godzin. Kurcze, a miałem sobie laptopa kupić, ale w końcu na PlayStation 3 można zainstalować Debiana, więc kto wie?:DA najbardziej zachęcającym elementem jest akcja z karetką:D. Próbował ktoś zadzwonić po karetkę na molo tak żeby wjechała do wody „obalając się” przy okazji między płotkami, czy co tam jest?xD

  25. ocena sprawiedliwa według mnie, gra ma pewne wady, głównie w grafice i w powielaniu pewnych starych bugów z serii. Ogrom rzeczy które można robić w mieście jednak przysłania te niedociągnięcia (jednak nie mogę się nadal zgodzić z serwisami które uparcie dają najwyższą ocenę za grafikę, bo nawet Bioshock takowej nie dostał – ewidentnie przegięcie). Najbardziej urzekło mnie w grze korzystanie z kafejki internetowej. To konkretny progres, wręcz kamień milowy (ciekawostka: wpiszcie adres http://www.whattheydonotwantyoutoknow. com w przeglądarce Niko Bellica ;D)

  26. zlosliwe pytanie. . czemy gra dostala 9. 6 a nie 9. 7 ?:>gdy mamy 100 swieczek i zgasimy jedna, to widac roznice?pozarym recenzja przednia [zwlaszcza brak spojlerow!]

  27. Podoba mi sie określenie „wreszcie” 😉 Nie no. . . zakładając, że chłopaki z V mają grę równo z nami to parę dni (chwała za długi weekend) to i tak ekspresowe tempo. Zauważ, że recka nie jest pisana po godzinie grania. Jarek naprawdę wgryzł sie w grę. No i policz, że czas gry to nie wszystko bo tekstu tej długości nie pisze się w 10 minut na kolanie (mylę się Kocie? 😉 )Co do maruderów że MP tak potraktowany – gracie? Piszcie! może i wasz tekst zawiśnie na V. . .

  28. Proszę bardzo zajawka na głównej jest. Zajawka autorstwa kolegi forumowicza obcego 🙂 Foteczka 1000 razy ładniejsza od tego co sam stworzyłem i miałem wątpliwości czy w ogóle puścić (dlatego nie było). Mały dowodzik naszej wdzięczności zostanie dostarczony pocztą tak jak na GG już napisałem 🙂

  29. Gra jest świetna poprzednie w pewnej chwili mnie nużyły i nie miałem ochoty dalej grać z IV jest zupełnie inaczej.

  30. ”Przez okno widać jedynie część pokoju – w tym także telefon. Co robić? Wystarczy przez lunetę odczytać numer znajdujący się na aparacie i zadzwonić z komórki!”Też miałem tą sytuację. Gość ogląda TV i ja strzeliłem w antenę satelitarną. On podszedł to telewizora by poprawic antenki i wtedy go zdjałem! super! Takich misji jest o wiele więcej!!

  31. Na waszych screenach (nr. 85 i dalej) grafika wcale takiej furory nie robi. Mi to wrecz Vampire : Bloodlines przypomina. Oczywiscie nie porownuje rozmachu i wielkosci lokacji – jesli tylko ruch na ulicach jest taki, jak autor napisal, to super, zawsze mi tego brakowalo, dotychczas tylko Daggerfall pod tym wzgledem w miare spelnial wymagania 🙂

  32. Nie będę się rozpisywał ale ta gra to kicha!Ten dziadowski framerate mnie zabija. Kupiłem i pograłem jeden wieczór. Zupełnie inaczej było z „Viking Battle For Asgard” tu nie mogłem się oderwać od konsoli. Pozdrawiam

    • Nie będę się rozpisywał ale ta gra to kicha!Ten dziadowski framerate mnie zabija. Kupiłem i pograłem jeden wieczór. Zupełnie inaczej było z „Viking Battle For Asgard” tu nie mogłem się oderwać od konsoli. Pozdrawiam

      To ściągnij patcha 1. 01. Ma 18 mb. Poprawia stabilność framerateu.

  33. Recenzja fajna i jak na ówczesne czasy rozległa :)Ale nie porusza jednego tematu, tego jak GTA IV „sie zachowuje” ze ma problemy ze stabilnością, ze sie potrafi „wykrzaczyć”, zawiesić konsole, ze nie ma płynności. . .

    • dziwne u mnie na Xie chodzi stabilnie grałem nonstop całą noc nic nie wywala, nie cięło mi ani razu

      U mnie tez OK. . ale framerate spada czasami okrutnie to fakt!

      • U mnie tez OK. . ale framerate spada czasami okrutnie to fakt!

        Czasem tak w momencie jak zaczyna napęd DVD pracować, tak mi się wydaje przynajmniej

  34. Obcy, wlepiłeś mamps3`owi niesłusznego minusa. naprawdę istnieje już coś takiego jak patch 1. 01 do czwórki i zajmuje właśnie 18 mega. Nieładnie. http://www.ps3fanboy. com/2008/05/07/gta-iv-get. . . ing-fixed/

  35. Recenzja naprawdę świetna! Ładne fotki, fajne opisy no i przede wszystkim genialny tekst 😉 Więcej tego typu prac poproszę!

  36. Tylko ta przeklęta karetka nadal próbuje wjechać w ścianę klubu nocnego „Trójkącik” najlepsze :Dmnie jeszcze wkurza policja która we mnie walnie jak jade sobie spokojnie ulicą i jeszcze mnie za to goni ;/

  37. E ziomki gra moim zdaniem jest świetna poza paroma minusami . . . . -nie ma hydry -brak rowerów -potrącą cie nawet policianci i już nie żyjesz ,albo jak to kolega wcześniej napisał już cie za to ściga, Ale te minusy nie są wielkie plusy. . . . . . . . -triki na motorze-dzwonisz po kumpli idziecie na bilarda -dzwonisz na gliny -masz własną pocztę piszesz e-maile -duża realistyka co u mnie wiąże sie z kilkoma minusami -dobrze rozbudowane trzy miasta Po prostu żyć nie umierać . . . . . . . . . Sami zagracie sami ocenicie !!!!-pozdro

  38. Patrząc na to co napisał Superlucek(pozdro) to jest prawda nie są to,aż takie wielkie minusy,no ale są. W grze jest trochę realistyki itd. To już jednak nie jest San Andreas czy Vice City,to jest nowa Era GTA4. Ja mam własną ocenę tej gry i nikt jej nie zmieni!!9. 9/10

  39. Dlugo zwlekalem z przeczytaniem tego tekstu. Sam nie wiem dlaczego. Moze nie chcialem robic sobie wiekszego smaka ? Silna wola sie skonczyla, tekst lyknalem z wielkim smakiem, a teraz ssie mnie glod na gre! :S. To gra dla ktorej pewnie stanalbym przed sklepowymi drzwiami w kilometrowej kolejce, ale konsoli dla niej nie kupie. Czekam na port PC, i mam nadzieje, ze nie padne do tego czasu z glodu. BTW. Swietna recenzja.

  40. Świetna recka – czytałem dwa razy – przed zakupem ( zachęciła mnie do kupna) i po pierwszych kilku godzinach z gry. Nie jestem jakoś super fanem GTA, choć grałem we wszystkie części, ale czwórka bardzo mi się podoba. Lubię gry z dobrą fabułą. Następna w kolejce: Mafia II 😀

  41. jedna mała uwaga odnośnie technicznych aspektów. Po przesiadce z bardzo dobrego crt21 na hdtv doznałem szoku, istne VHS, potężny blur rzucony na średni dystans plus niepełne 720p niszczą graficzną stronę tej gry na konsoli. Obraz ogląda się tak jak gdybym miał wadę wzroku buahahaha a przecież na tym samym tv takie uncharted zabija ostrością i czytelnością obrazu. Ta moda na niepełna 720p jest przegięciem, bo imho te gta4 po przestawieniu na 576p wygląda wcale nie gorzej (tu sam tv umiejętnie skaluje obraz a nie że konsola rozciąga ze stratą do 720p po czym dopiero idzie do tv)

  42. Wreszcie tydz temu nabylem ta oslawiona gre. Przeszedlem dokladnie 32% i coz moge napisac o GTAIV. . . Fabula i voice acting to pierwsza liga. Plusy gry wszyscy znaja, bo jestesmy nimi wszedzie zasypywani. Wiec troche o sprawach mnie denerwujacych/smieszacych:AI policji kiepsko wypadlo – mozesz rozwalac wszystkie auta na drodze, lamac wszelkie przepisy, byle bys nie dotknal radiowozu, bo wtedy wielkie halo i rozpoczyna sie poscig. Karetki rowniez jezdza jak nawiedzone, rozwalajac wszystko po drodze. Slupy, znaki, latarnie itp mocowane sa do ziemi chyba na jednej wkretce. . . lekkie drasniecie i wszystko sie lamie jak slone paluszki :)Sterowanie samochodami. . . nadal ten sam problem widoczny od GTA III. Toz to nie auta tylko pontony slizgajace sie po lodzie! Jesli mnie pamiec nie myli to pierwsza odslona Drivera byla pod tym wzgledem lepsza. Mysle do czego moge sie jeszcze przyczepic. . . a no tak. W tej odslonie GTA nie daj sie za wszelka cene chwycic Policji, chwyca Cie = inkasuja Twoja bron (kupiona/zdobyta). Zginiesz = wychodzisz ze szpitala za drobna oplata, ale ku Twojemu zaskoczeniu nadal posiadasz wszelka bron. To tyle minusow jak narazie. Rozgrywka jest bardzo przyjemna i wiem ze jeszcze kilkanascie/dizesiat(?)godzin dobrej zabawy przede mna. Nie wiem czy gra zasluguje na az takie wychwalanie pod niebiosa (IGN-ocena10), ja pudelko poloze na rowni z Mass Effect’em, gdzie walka i sterowanie (moim zdaniem) byly lepiej wykonane.

  43. Świetna gra, efekty świetlne po prowstu miodzio, shadery na wodzie i nocne światła czy odbicia po prostu miodzio. ALe nie samą grafą człowiek żyje. Tlo i charakter niko na prawdę rewelka, fabuła misje itp też rewelka, natomiast te wszystkie misje dotyczące podtrzymywania friendshipu – jak dla mnie niepotrzebne. No i gdzie są te wszystkie pieprzone gołębie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here