Puzzle Playing Game – recenzja Puzzle Quest: Challenge of the Warlords
Choć na temat tytułowej produkcji słyszałem wiele dobrego, to po jej zainstalowaniu nie nastawiałem się na rewelacyjną zabawę. Ot jeden z wielu wakacyjnych średniaczków znów wylądował na twardym dysku mojego komputera. Ważące 70MB połączenie gry logicznej z elementami RPG podlane mangowym sosem? Taki koktajl nie może przecież być ani smaczny ani zdrowy. Cóż, nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni moją wstępną ocenę zweryfikowało to, co nastąpiło później.
W krzakach Central Parku – recenzujemy Alone in the Dark
Edwarda Carnby’ego znamy od niemal szesnastu lat. To właśnie wtedy po raz pierwszy na platformie PC pojawił się pierwszy Alone in the Dark. Ten tytuł to prawdziwy protoplasta wszystkich gier z gatunku survival horror. Do dziś nie zapomnę tej kanciastej grafiki i klimatu, który towarzyszył nam podczas mrożącej krew w żyłach przygody.
Masowy Efekt blaszakowej polonizacji – recenzja Mass Effect PC
Kiedy na konsolach ukazał się ostatni produkt BioWare ich zwolennicy zyskali argument potwierdzający wyższość ich platformy nad PC. Na szczęście twórcy Mass Effect postanowili zlitować się nad właścicielami poczciwych blaszaków i wydali swoje dziecko na komputerach osobistych. Co więcej – dostosowali je do platformy na którą przygody komandora Sheparda zostały przeniesione. Do całej tej mieszanki swoje dorzucił nasz rodzimy wydawca CD Projekt, dokonując największej w historii firmy lokalizacji gry. Co z tego wyszło?
Każdy kiedyś zaczynał – recenzujemy Dracula: Początek
Hrabia Drakula, w przeciwieństwie na przykład do takiego Sherlocka Holmesa, nie bywa zbyt często głównym bohaterem gier komputerowych. To prawda, że dobrych kilka lat temu Wanadoo popełniło dwie przygodówki z jego udziałem, ale, powiedzmy sobie szczerze, niewielu dziś o nich pamięta. Nadeszła pora na odświeżenie legendy czarującego krwiopijcy – zapraszam do lektury recenzji gry Dracula: Początek.
Dinozaury walczą! Recenzja Ninja Gaiden 2
Pamiętasz swoją pierwszą wizytę w Tristram? Celny cios broni lub czar, którym pokonałeś Butchera zaraz po tym jak wykrzyknął „Ahh fresh meat”. A może ciepło wspominasz noce spędzone przy Doomie? Ty i twój Big Friggin Gun byliście jak bracia. Jednym głosem śpiewaliście pieśń zniszczenia, rzucającą na glebę kolejne fale istot z piekła rodem. Dziś powoli dobijasz do trzydziestki i zastanawiasz się, czy aby przypadkiem nie zaczął zawodzić cię refleks, poddawany próbie dzień w dzień od wielu lat. Patrzysz na armię młodych fanów elektronicznej rozrywki i do głowy przychodzi ci pytanie – czy ja już jestem dinozaurem?
Być jak Chow Yun-Fat – recenzja Stranglehold PC
Lubicie filmy klasy B? Takie z dużą ilością wybuchów i strzelaninami obracającymi całe miasta w zgliszcza, banalną fabułą, no i obowiązkowo piękną kobietą w tle? Ja lubię. Dlatego z zaciekawieniem podszedłem do tytułu sygnowanego nazwiskiem mistrza takiego kina - Johna Woo. Zapraszam do lektury jeśli chcecie się dowiedzieć co wyszło z mojego spotkania ze Stranglehold.
Umrzeć raz, zapłacić za dwa pogrzeby – recenzja Penumbra Przebudzenie/Czarna Plaga
Rzadko gram w przygodówki. Dla Penumbry musiałem jednak zrobić wyjątek. Nie dość, że produkcja ta utrzymana była w klimacie dreszczowca, żeby nie powiedzieć horroru, to jeszcze oferowała widok z perspektywy pierwszej osoby. Musicie przyznać, że nie spotykamy się z nim zbyt często w tym gatunku gier. Na wszelki wypadek jakiś czas temu sprawdziłem wersję demonstracyjną Przebudzenia. Była niezła. A jak wygląda pełna wersja gry? Tego dowiecie się z recenzji.
Okularnik na tropie – recenzja Tony Tough 2 – A Rake’s Progress
Lubicie dzieci? A pyskatych i przemądrzałych trzynastolatków, którym nigdy nie zamyka się buzia i którzy są przekonani, że ZAWSZE mają rację? Zapomniałem dodać, że ten szczególny dzieciak w wydarzeniach z Roswell widzi spisek kosmicznych mumii, chce zostać detektywem i z tego powodu ma obsesje na punkcie peruki. Jeśli żadna z wymienionych wyżej cech nie wywołuje u was agresji powinniście polubić małego Tony Tougha. No chyba, że zagada was na śmierć…
Wojenka jest okrutna – recenzujemy Hour of Victory
Kto nie lubi drugowojennych shooterów? Z pewnością kochają je producenci i deweloperzy gier. Serie Medal of Honor i Call of Duty to najlepsze przykłady. Burzliwy okres II wojny światowej to wdzięczny temat na grę komputerową. Od lądowania w Normandii po zombiaki w Wolfensteinie. Interes się kręci i mamona płynie wartkim strumieniem. Z takiego zapewne założenia wyszli twórcy Hour of Victory.
Grzeszna gra – recenzja Sins of a Solar Empire
Wyobraźcie sobie walkę o dominację w kosmosie, potężne galaktyczne floty, międzygwiezdną dyplomację, spekulacje cenami na czarnym rynku i szalejących po rubieżach galaktyki piratów, którzy są w stanie powalić na kolana najpotężniejsze imperium. A teraz dodajcie do tego niezłą grafikę i fakt, że galaktyka, o której mowa może składać się z nawet 100 planet. Witam w świecie Sins of a Solar Empire.

