Na wschód, zawsze na wschód – recenzja Golden Compass
Trudno jest napisać jakąkolwiek recenzję gry opartej na licencji filmu bez wypominania jakie to owe produkcje są słabe, komercyjne, nic nie warte, a ich jedynym przeznaczeniem jest wyciągnięcie gotówki z naszych portfeli. Ku pokrzepieniu serc czasami mówi się o Kronikach Riddicka czy grach z uniwersum Star Wars, choć te w większości nie bazują na fabule filmów. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Złoty Kompas, produkcję stworzoną w oparciu o film pod tym samym tytułem, który z kolei powstał na bazie książki Philipa Pullmana? Czy taka „zagnieżdżona” licencja mogła wyjść grze na dobre?
Duchy? To jakieś zombie – recenzja Ghost Recon Advanced Warfighter 2
Znacie to uczucie? Wracacie do domu z dopiero co zakupioną grą. Po włożeniu jej do napędu i kliknięciu „next, yes, next” robicie to, co przez całą drogę powrotną. Myślicie o tym jak doskonale będziecie się bawili już za kilka chwil. Przez pierwsze kilka minut spędzonych przy nowym tytule jest świetnie, ale potem już coraz gorzej. W pewnym momencie zdajecie sobie sprawę z tego, że ktoś was nabił w butelkę. Tak było w przypadku moim i GRAW 2.
Kosmiczny koszmar – recenzja Blacksite: Area 51
Jeden z ludzi pracujących nad BlackSite: Area 51 wkrótce po premierze powiedział wprost (i na tyle dobitnie że nie zacytuję) że gra została spartaczona. Większość graczy zapewne pomyślała - szkoda - i wróciła do Crysisa tudzież innego BioShocka. Ja natomiast BlackSite’owi zacząłem przyglądać się z jeszcze większą ciekawością.
Mocny powrót w szarościach – recenzja Neverwinter Nights 2: Maska zdrajcy
Nad Rashemenem zbierają się ciemne chmury. Wrócił ktoś, kto miał od dawna nie istnieć, ktoś o kim zapomniano, kim straszono małe dzieci, ktoś kto uosabia klątwę i jest dowodem gniewu Boga Śmierci – Zjadacz Dusz. Czy i nasze dusze są w niebezpieczeństwie?
Zlinczujecie autora tekstu? Recenzja Kane and Lynch: Dead Men
Problemem większości gier jest brak wyrazistych bohaterów. Mimo że często zabijamy setki terrorystów, demonów z piekła rodem, czy po prostu ratujemy świat, główny bohater pozostaje anonimowy. Kane i Lynch anonimowi nie są. I nie mają zamiaru ratować świata. Więcej nawet. Obaj stracili nadzieję na uratowanie choćby siebie. Trudno jednak być optymistą kiedy właśnie jedzie się w policyjnym konwoju do celi śmierci.
Kraksy? Tylko wirtualne – Recenzja Burnout Paradise
Wychyliłem się zza ciężarówki. Oceniłem odległość. Dam radę. Wskoczyłem na lewy pas. Bez migaczy, ale z przydepniętym gazem. Mechaniczne kuce zaczęły pędzić, ale jak na złość to samo postanowiły zrobić rumaki w silniku kolosa z przyczepą. Mniej więcej w połowie manewru zdałem sobie sprawę, że jednak tym razem wyprzedzić nie zdążę. Szybki rzut oka w lusterko. Jadące za mną auto podjechało pod sam zderzak, ważącej kilkanaście ton zawalidrogi. Pędząca z naprzeciwka śmierć, szczerząc zęby, wyciągała w moim kierunku szpony. Moje serce na chwilę przestało bić.
Gra dla twardzieli – recenzja RTL Winter Challenge 2008
Nie tylko EA obrało niechlubną drogę wypuszczania co roku kolejnej edycji tej samej gry. Podobną politykę zaczął stosować koncert RTL wraz ze studiem 49Games tworzącym serię traktującą o sportach zimowych. Z marnym skutkiem.
Gra dla Vivaldiego – recenzja The Sims2: Cztery Pory Roku
Ciężko policzyć ile dodatków do The Sims wydała do tej pory firma Electronic Arts. Ten, który trafił do redakcji wpasował się jednak idealnie w to, co aktualnie dzieje się na dworze. Po drugiej stronie okna pogoda w kratkę. Zdarza się, że jednego dnia jesteśmy w stanie zaobserwować wszystkie cztery tytułowe pory roku. Czemu więc nie mielibyśmy zrobić tego samego na domowych pecetach.
Powtórka z rozrywki – recenzja Unreal Tournament III
Końcówka ubiegłego roku była dla fanów gier z gatunku First Person Shooter niezwykle interesująca. W Październiku mogliśmy zagrać w Enemy Territory: Quake Wars. Potem nadszedł Crysis i największa niespodzianka w postaci Call of Duty 4: Modern Combat. Tak więc fani sieciowych rozgrywek mieli w czym wybierać. A przecież był jeszcze pecetowy Gears of War i Team Fortress II prosto z Pomarańczowego Pudła od Valve. Zwieńczeniem tego gorącego okresu był jednak Unreal Tournament III od Epic Games.
Ku Przestrodze – recenzja Empire Earth III
Zastanawiałem się dlaczego wydaniu w Polsce przez CD Projekt gry Empire Earth III nie towarzyszyła żadna większa kampania marketingowa. Czyżby gra miała być słaba? Nie... to niemożliwe... nie Empire Earth!

