W mordę go i toporem Khelgarze! Recenzja Neverwinter Nights 2

Lubię serię Platynowej Kolekcji. I piszę to nie dlatego, że jestem sponsorowany przez CD Projekt (świąteczne pozdrowienia dla zwolenników teorii spiskowych), ale dlatego, że pozwala mi ona nadrobić zaległości. A jako, że jestem bardzo grzecznym redaktorem, Valhallowy Mikołaj przyniósł mi takie właśnie wydanie Neverwinter Nights 2.

Klejnot w koronie – recenzja Uncharted: Drake’s Fortune

Naughty Dog to pierwszoligowa ekipa. To właśnie oni wyciskali soki z trzech kolejnych generacji konsol SONY. Pierwszy PSX dostał Crasha, drugi Jak and Daxter. Trzecia maszyna dostaje Uncharted, najbardziej dojrzały produkt amerykańskiego studia.

Manekin i jego karate – recenzja Toribash 3

Nie tak dawno mój redakcyjny kolega, Bartosz Kotarba, w swoim blogu pisał o tym, jak to lubi bawić się w grach fizyką. W komentarzach pewien przybysz z Krainy Deszczowców wspomniał jedną z produkcji oferujących właśnie taką możliwość. Okazał się nią być wydany kilka tygodni temu, pół-komercyjny ToriBash 3. A ja, jak zresztą widać, postanowiłem rzeczoną pozycję zrecenzować. I nawet nie dlatego, by mieć możliwość ocenienia jej, ale po to, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się, że coś takiego jak TB w ogóle istnieje.

Strach pachnie kotletem – recenzja F.E.A.R. Perseus Mandate

Pierwsza część FEAR do tej pory jest jednym z moich ulubionych shooterów. Bullet-time i towarzysząca mu rozwałka sprawiają mi wciąż mniej więcej tyle radości co poranna kawa i papieros (czyt. bardzo dużo). Pierwszy dodatek dawał jeszcze więcej tego samego i już nie był taki dobry. Teraz na rynku pojawiło się drugie rozszerzenie. Bliżej mu do oryginału czy średniego Extraction Point? Czytaj dalej. Obaj wiemy, że chcesz poznać odpowiedź na to pytanie.

Papuga spiła się rumem – recenzja

Ahoj, miłośnicy przygodówek! Pamiętacie, kiedy ostatnio piraciliśmy? Nie, nie chodzi mi o nielegalne kopiowanie płyt, bo tym się przecież brzydzimy. Myślę raczej o tych pięknych czasach, kiedy mogliśmy w ramach przygodówkowania wcielić się w rolę pirata. Ostatnio chyba w erze Monkey Island? Coś później jeszcze było?

Born to ride – recenzja Moto GP 07

W Hiszpanii jak zwykle świeci słońce, które odbijając się od asfaltu na torze Jerez praży niemiłosiernie. Dwudziestka zawodników na swoich maszynach jak zahipnotyzowana czeka na znak. Nagle czerwone światło gaśnie. Odkręcam manetkę gazu i rozpędzam swój motor na prostej startowej. Szybko wyprzedzam kilku zawodników jednak błyskawicznie muszę hamować aby zmieścić się w prawym nawrocie. Gdzieś z przodu widzę uciekającego Valentino Rossi. Jego Yamaha szybko oddala się od reszty stawki. Drugi ostry w prawo i dwa następujące po sobie łuki – jeden w lewo, drugi w prawo. Wyprzedzam na nich Carlosa Chece i Nicky Haydena z teamu Repsol Honda. Przede mną wciąż około dwunastu zawodników, ale na razie wszystko idzie dobrze. Na następnym wirażu tłok. Ktoś upada. Ledwo udaje mi się go wyminąć. A to dopiero początek…

E.T. nie wróci na kolację – recenzja Shadowgrounds Survivor

Nie ma się co rozpisywać i silić na oryginalność. Oprócz gier od których wymagamy fabuły, efektów i niezapomnianej dawki emocji, są takie, mające zapewnić jedynie niezbyt wyszukaną rozrywkę. Tzw. odstresowywacze nie mają się ostatnio zbyt dobrze, więc zupełnie niespodziewanie Shadowgrounds Survivor, musi zaspokoić spore nadzieje.

Kryzys Kota – recenzja Crysis

Kiedy ponad trzy lata temu niewielka firma z Koburga zaprezentowała swoją grę branża elektronicznej rozrywki zadrżała. W 2004 roku wszyscy z niecierpliwością i niepokojem czekali na Doom 3 od id Software i ciągle spóźnionego Half-Life 2 od Valve. Nie można też zapomnieć, że rodzimi gracze mocno trzymali kciuki za polskiego Painkillera. Tak, to był gorący okres i nikt się nie spodziewał, że największą niespodzianką i zaskoczeniem dla graczy będzie Far Cry od programistów z Cryteka. Gra braci Yerli powodowała palpitację serca. Doskonała grafika zakasowała konkurencję. Dość powiedzieć, że ze wszystkich gier FPS z tamtego okresu to właśnie przygody Jacka Carvera były dla mnie numerem jeden.

Galaktyczny Marian – recenzja Super Mario Galaxy

Długo przyszło nam czekać na pełnoprawną kontynuację przebojowego Mario 64. Nintendo wyciąga wnioski z chwilowego spadku formy o imieniu „Super Mario Sunshine”. Czy wąsatemu Włochowi tym razem udało się dokopać branży elektronicznej rozrywki, czy może Nintendo odcina kupony od dawnego sukcesu?

Englishman in Berlin – recenzja Undercover: Operation Wintersun

Nic chyba dziwnego w tym, że życie nudnego człowieka jest dla przeciętnego obserwatora tak samo nudne jak on sam. Grzech twórców recenzowanej przeze mnie gry Undercover: Operation Wintersun polegał przede wszystkim na tym, że takiego właśnie nudziarza uczyniono głównym bohaterem. I co się okazało? Gra wyszła nudna. A czego się spodziewałeś?

ZOBACZ TEŻ