Piękny i bestia

Nie powiem, żeby książka jakoś specjalnie mnie zachwyciła. Nie byłem jednak ani trochę zdziwiony, kiedy usłyszałem o jej ekranizacji. W końcu ostatnio fantasty jest w modzie. Szczególnie zaś to, w którym bohaterami są nastolatki. Gdy zgodnie z moimi oczekiwaniami (nie trzeba było być marketingowym geniuszem żeby to przewidzieć) pojawiły się informacje o grze zacząłem zastanawiać się, co też otrzymamy tym razem.

Reservoir Dogs: K***a, dobra gra, k***a

Nie ma niczego przyjemniejszego niż poniedziałkowy poranek – zaspany, zmęczony recenzent naturalnie spóźnia się na zajęcia w szkole, uprzednio zostawszy oblanym wodą z kałuży przez autobus i pookładany parasolką przez jakąś wyjątkowo wojowniczą staruszkę. Po powrocie do domu zastaje na biurku paczkę, w której obok wyjątkowo crapowatego CSI znajduje także Reservoir Dogs.

Lęk o zbawienie

Medieval 2 przeniesie cię w ciężkie czasy. Dookoła wycieńczające wojny, karminowa krew rycerzy leje się strumieniami, a religijny fanatyzm zyskuje na sile. Jak udało się Creative Assembly przenieść klimat średniowiecza na ekrany monitorów?

Pieskie życie recenzenta

Gdy krzyżuje się dwa rodowodowe psy tej samej rasy, niemal ze stuprocentową pewnością można spodziewać się, że potomek będzie wyglądał tak samo jak jego rodzice. Tymczasem z połączenia dwóch kultowych gier komputerowych - Cywilizacji i Twierdzy - wyszedł... kundel.

Rzeź stulecia

Długo zastanawiałem się jak zacząć tą recenzję. W końcu do czynienia mamy z tytułem, który na długo przed ukazaniem się w sklepach zdążył stać się legendą. Gra miała być odpowiedzią Microsoftu na premierę PlayStation 3, a także pokazem możliwości Xboxa 360. To jak, udało się? Czy Epic Games stanęli na wysokości zadania? Czy Gears of war jest faktycznie tak dobra, jak zarzekał się Microsoft? Tak, tak i jeszcze raz tak. Po roku oczekiwania, Xbox 360 doczekał się swojego „killer appa”. Ostrzegam: w recenzji może pojawić się przytłaczająca liczba „ochów i achów”.

Operation Flashpoint po liftingu

Wiele nocy spędziłem zagrywając się w Operation Flashpoint. Zrozumiałe jest zatem, że od momentu ukończenia tej świetnej gry, czyli od 2001 roku, czekałem na część kolejną. Perypetie producenta i wydawcy sprawiły jednak, że ta w moje ręce trafiła dopiero teraz. Co prawda pod inną nazwą, ale wreszcie jest…

Żywa legenda

Po latach czekania w końcu w napędzie konsoli zakręciła się The Legend of Zelda: Twilight Princess, duchowy spadkobierca najlepszej gry w historii gier video – Ocarina of Time (pierwsze miejsce w rankingach Gamerankings ze średnią ocen powyżej 97%). Recenzować taki tytuł to z jednej strony olbrzymia frajda, ale z drugiej gigantyczna odpowiedzialność.

Profanacja legendy

Wspomnienia i nazwa – to jedyne, co dobrego pozostało z wyśmienitej serii Championship Manager. Po wywaleniu braci Collyer i zatrudnieniu Beautiful Game Studios, legenda stała się tylko produktem żerującym na dawnej chwale.

Nierozwiązana zagadka

Nigdy nie zrozumiem polityki wydawców gier komputerowych. No bo jeszcze jeśli mowa o hicie... Ale kiedy dystrybutor wydaje w Polsce przygodówkę, która za granicą ukazała się przeszło trzy lata temu, dostając przy tym wyjątkowo mierne oceny, to jak go można nazwać? Głupim czy pazernym?

Scyzoryk. Tak na mnie wołają.

Wzorowanie się na najlepszych nie jest niczym złym. Jeśli robi się to dobrze. True Crime NYC całymi garściami czerpie z najbardziej gangsterskiego cyklu wszechczasów – Grand Theft Auto. Pomimo posiadania bardzo solidnego fundamentu nie potrafi jednak zbliżyć się do poziomu, który prezentowała seria wykreowana przez Rockstar Games. Czy kosztujący niecałe pięćdziesiąt złotych bilet do Nowego Jorku pomimo tego powinien się znaleźć pod Twoją choinką?

ZOBACZ TEŻ