Boska ręka tego nie dotknie – recenzja Legend: Hand of God

„Następców” Diablo było już wielu i trzeba się chyba pogodzić z faktem, że dopiero część trzecia pozwoli zapomnieć o dwójce. Niektórzy producenci jednak w swej arogancji śmieli nazywać swe dzieła pogromcami tudzież następcami blizzardowej produkcji. Jak skończyły wiemy, bo choć kilka tytułów było niezłych, żaden nie zdetronizował króla.

Znaleźliśmy ich! Recenzja Lost: Zagubieni

Wciąż bawi mnie to, jak przetłumaczono tytuł gry opartej na serialu, podbijającym serca nawet zatwardziałych przeciwników telewizji takich jak ja. Nie o pomysłowości ekspertów od marketingu ma jednak być ten tekst. W dzisiejszej recenzji skupimy się na elektronicznych przygodach grupy rozbitków, których zapewne zna więcej osób niż niejakiego Robinsona Crusoe.

Małe jest lepsze – recenzja Ratchet & Clank: Size Matters

Jednak mieliśmy rację. Fakt powszechnie znany, któremu zaprzeczać próbowały jedynie przedstawicielki płci zupełnie nie znającej się na rzeczy. Z aksjomatami dyskutować nie należy: rozmiar się liczy. W tym jednak wypadku... małe jest lepsze!

Dusk of War – recenzja Dawn of War: Soulstorm

Wielbiciele bitewnego Warhammera 40K otrzymują trzeci i ostatni dodatek do bardzo udanej gry strategicznej Dawn of War. Na horyzoncie już widać drugą odsłonę serii. Czy powinniśmy więc wesprzeć machinę wojenną Chaosu, Imperialnych Marines, Orków i kilku innych frakcji, toczących nieustającą wojnę naszymi ciężko zarobionymi pieniędzmi? A może lepiej odłożyć je na pełnoprawną kontynuację przeboju studia Relic? Odpowiedź na te pytania poznacie w ciągu kilku minut, jeśli przeczytacie naszą recenzję.

Strach jest oczekiwaniem zła – recenzja Condemned 2: Bloodshot

Monolith Productions po raz kolejny umieszcza gracza w mrocznym, lepkim od strachu kokonie. Czy firma nadal trzyma formę, a Condemned 2 jest pełnowartościową kontynuacją lubianej poprzedniczki? Za chwilę się dowiecie.

Odpicuj sobie brykę – recenzujemy Juiced 2: Hot Import Nights

Szybkie samochody i piękne dziewczęta, a może na odwrót? To nieważne! Grunt, żeby palić opony i cisnąć gaz do samej podłogi. Taka właśnie jest druga odsłona wyścigów Juiced. Czy panowie z THQ stanęli na wysokości zadania i Hot Import Nights jest lepszy od średnio udanego pierwowzoru? Przekonajmy się.

PSP zrywa łańcuchy – recenzja God of War: Chains of Olympus

Chwila, na którą czekali z utęsknieniem posiadacze konsol PSP nastąpiła. Nowy God of War zmierza na półki sklepowe. Po tym, co zespół Santa Monica Studios pokazał nam na poczciwej PS 2 wszyscy byli pewni, że Chains of Olympus będzie murowanym hitem, dla którego warto kupić handhelda. Czy gra sprosta jednak naszym oczekiwaniom? Tego dowiecie się z lektury poniższego tekstu

Prawdziwy Mężczyzna nie kończy w dwie minuty – recenzja Mortyr: Operacja Sztorm

Jan Mortyr jest komandosem. Prawdziwym Mężczyzną również. Dwie minuty to dla niego za mało. Dwóch dni nie jest jednak w stanie wytrzymać. Nasze spotkanie z jego nowymi przygodami, jak już się zapewne domyślacie, nie potrwa długo. Zapędziłem się odrobię a nie chcę uprzedzać faktów. Najważniejszą nowiną dla graczy jest ta, że znowu ruszamy na wojnę. Bić będziemy panów w nocnikach na głowie. Jak zwykle.

Siergiej na parkiecie – recenzja NBA 08

Piłka nożna? Uwielbiam – bieganie po murawie zarówno tej prawdziwej, jak i wirtualnej daje mi mnóstwo frajdy. Niemal tyle samo przynosi mi oglądnie meczów mojego ukochanego Realu w telewizji. Piłka ręczna, hokej na lodzie? Od czasu do czasu mogę pokibicować. Siatkówka? Nudzi mnie zawsze po pierwszym secie. A koszykówka? Cóż, grać nie umiem, a oglądać nie jestem w stanie, bo po chwili zaczynam ziewać. Ale mam takie dziwne zboczenie, że bardzo lubię bawić się z padem w ręku na wymodelowanych przez sztab grafików parkietach – to od zawsze przynosiło mi masę zabawy. Czy tak samo jest z NBA 08 stworzony przez ekipę San Diego? Czytajcie dalej, by się dowiedzieć.

Z drogi śledzie, Król jedzie – recenzja Gran Turismo 5 Prologue

Niedawny król symulacji samochodowych powraca lekko poturbowany po walce z pretendentami do korony. Tym razem Gran Turismo uchyla zaledwie rąbka swojej urody i szczyptę charakteru, żeby dać jako takie pojęcie czego można się spodziewać po prawdziwej kontynuacji.

ZOBACZ TEŻ