Już piętnasty raz spotykamy się w naszym wirtualnym kinie. Ostatnio mogliście obejrzeć ekranizację komiksu Largo Winch oraz Star Treka. A co dziś mamy na tapecie? Tradycyjnie zaczynamy od filmowego kanału YouTube. Tym razem mamy dla was kreskówkę, której głównym bohaterem jest sam Superman. Tak jest! W embedowanym okienku poniżej możecie się delektować prawie półtoragodzinnymi przygodami największej ikony amerykańskiej popkultury XX wieku. Kiedy już sobie obejrzycie przygody Kryptończyka z serwisu Iplex mamy dla was coś z naszego podwórka, czyli Starą Baśń w reżyserii Jerzego Hoffmana.

Niektórzy uważają, że przeniesienie na srebrny ekran dzieła Józefa Ignacego Kraszewskiego nie wyszło zbyt dobrze, ale z pewnością warto obejrzeć Michała Żebrowskiego w roli Ziemka – toż to prawie Geralt… oj! To chyba nie najlepsza rekomendacja biorąc pod uwagę jak filmowcy skrzywdzili Wiedźmina.

Przygody Supermana obejrzycie sobie w embedowanym okienku YT, a Starą Baśń znajdziecie po kliknięciu w poniższy obrazek.

Stara Baśń

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 KOMENTARZE

  1. It’s a Bird. . . It’s a Plane. . . It’s Superman :DSuperman w tej wersji wymiata. No i ta genialna muzyka. Chociaż ostatnio uniwersum DC mnie trochę prześladuje. Widzę, że na V rozpoczynamy wprawkę do Wiedźmina 2 🙂

  2. Ja ostatnio dokończyłem 9 sezon Family Guya, jak zwykle wysoka forma ;). Oprócz tego Get Him To The Greek – w paru momentach się uśmiałem. Podobały mi się żarty z Larsa Urlicha. Prócz tego coś Michaela Baya. Bad Boys bardzo ok, ale sequel w pewnym momencie znużył mnie bardziej niż debaty sejmowe. Po prostu gdy się umieszcza w filmie dużo akcji, nie znaczy że będzie ciągle trzymał człowieka w stanie ciekawości. Na koniec The Island – porządny średniak, który mnie trochę rozbawił swoją naiwnością. Teraz się biorę za starsze pozycje – Wall Street ( nie wiem czy próbować 2-kę, wydaje się być li tylko odgrzewanym kotletem), Serpico, A Fistfull Of Dollars. Prócz tego z sci-fi Split Second z Rutgerem Hauerem i będąc pod wpływem ostatniej lektury Minority Report.

  3. Wall Street 2 zjada na śniadanie „jedynkę”. Ktoś powie „herezja”, ale to naprawdę świetny film! Ukłony dla Reżysera i Scenarzystów, że poszli w takim, a nie innym kierunku. Kolejny raz też utwierdzam się w przekonaniu, że nasi nigdy nie zrobią podobnego kina. . . co najwyżej kolejną szopkę.

  4. Wall Street 2 zjada na śniadanie „jedynkę”.

    No no. . . Jeszcze nie widziałem, ale to naprawdę duże słowa. Pierwsze WallStreet to, obok Network, jeden z moich ulubionych filmów, więc aż trudno mi uwierzyć, że dwójka może być lepsza, nie mówiąc już o „zjadaniu”. Cóż, będzie trzeba w najbliższym czasie sprawdzić, czy aby rzeczywiście.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ