Kpiny – recenzja Iron Man PC

Film o przygodach Iron Mana okazał się być solidną dawką sensacyjnej akcji o futurystycznym zabarwieniu. Sprawnie wykorzystano licencję Marvela, nieźle dobrano obsadę aktorską. Zadbano o bardzo dobre efekty specjalne. Fabuła zawierała potrzebne do sukcesu zwroty akcji i interesującego arch-nemesis. Wszystko to sprawiło, że film został ciepło przyjęty, jako wybijający się ponad przeciętność hollywoodzki przebój, wart zainwestowanych w niego grubych pieniędzy. Czy to samo można powiedzieć o grze komputerowej, która powstała na bazie obrazu Jona Favreau?

Secret Agent Clank następca Jamesa Bonda

Zapewne wielu spośród was po obejrzeniu Mission Impossible z Tomem Cruisem czy kultowych przygód agenta 007 snuło wizję, w której to właśnie wy ratowaliście świat przed zagładą. Zespół developerski High Impact Games miał również taką wizję dzięki czemu powstał Secret Agent Clank słusznie przez wielu kojarzony z uznaną serią Ratchet & Clank. Tym razem jednak rolę się odwróciły a pałeczkę przejął niepozorny Clank jednak czy to posunięcie wyszło grze na dobre?

Shake your booty – recenzujemy Wario Land: The Shake Dimension

Nintendo słucha swoich fanów. Ledwo co podniosły się głosy, że na Wii brakuje pozycji dla prawdziwych wymiataczy i konsolowych maniaków, a w odwodzie firma wypuszcza dwuwymiarowego platformera. I wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie jeden problem. Gra jest średnia.

Polka w FBI – recenzja Art of Murder: Sztuka zbrodni

Wszystkiemu jest winny CD Projekt Red. Gdyby nie Wiedźmin, mógłbym tę recenzję zacząć od tekstu w rodzaju „Czesi, Rosjanie i Ukraińcy robią znakomite gry komputerowe. Czy kiedyś światło dzienne ujrzy równie dobra produkcja autorstwa Polaków?”. A tak wciskać szanownym czytelnikom kitu zwyczajnie nie wypada.

Jednośladem dookoła świata – recenzja SBK-08 Superbike World Championship

PlayStation 2 raczej nie dostaje już gier na wyłączność, gdyż zdecydowana większość deweloperów przesiadła się na platformy kolejnej generacji. Wciąż jednak wierni popularnej Czarnulce gracze mogą cieszyć się pozycjami skierowanymi do szerszego grona odbiorców. Jedną z takich produkcji jest właśnie kolejna odsłona Superbike World Championship, za której wydaniem stoi dobrze znane wszystkim fanom motoryzacji studio Black Bean. Samym pisaniem SBK-08 zajęła się zaś ekipa Milestone. Czy jednak tytuł ten prezentuje odpowiednio wysoki poziom, by zaspokoić entuzjastów jazdy na jednośladach? Odpalcie silniki i ruszamy w drogę, by poznać odpowiedź na to pytanie.

Podpalić świat – recenzja Mercenaries 2: World in Flames PC

Jeśli w waszym mrocznym serduszku płonie Ogień Zniszczenia to Mercenaries 2 jest tytułem dla was. W tej grze można spalić i kompletnie zniszczyć otaczający nas świat. Twórcy, aby pomóc nam w tym dziele zniszczenia dorzucili nawet… bombę atomową!

Konwersja prawie idealna – recenzujemy Devil May Cry 4 PC

Nareszcie po kilku miesiącach oczekiwań Capcom wydał czwartą odsłonę Devil May Cry na poczciwych pecetach. W naszym pięknym kraju dostaliśmy grę w rodzimej wersji językowej. Czy warto zainteresować się tą wersją przygód Nero i Dantego? Wersje na konsole Xbox 360 i Playstation 3 były nad wyraz udane. Czas sprawdzić jak grzmocenie po grzbietach paskudnych demonów wygląda na blaszakach.

Sammy u bram śmierci – recenzja Reprobates

Niektóre gry relaksują, inne natomiast denerwują. Istnieją produkty, które zachwycają, są jednak też takie, które zniesmaczają. Reprobates: U bram śmierci wywołuje wszystkie te emocje za jednym zamachem. Teraz żałujesz, że nakupiłeś tyle gier komputerowych.

ABC Deskorolki – recenzja Skate

Światem wirtualnej deskorolki od ładnych kilku lat niepodzielnie rządziła seria sygnowana nazwiskiem znanego skatera – Tony Hawk’s. Pomimo tego, że każda jej kolejna edycja była moim zdaniem coraz słabsza, nikt nie potrafił rzucić wyzwania serii wydawanej przez Activision. W końcu jednak powalczyć na tym polu postanowiła firma Electronic Arts. O dziwo już jej pierwsza gra pokazała, że starzejący się, osłabiony przeciwnik triki robi dość przeciętne i bez problemu można go pokonać.

W rajskim ogródku gracza – recenzja Viva Piñata: Trouble in Paradise

Przedstawiciele społeczności graczy to z całą pewnością jednostki pochodzące od gatunku, który spokojnie można określić jednym słowem – „dziwaczny”. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że wielu z nas przy użyciu piły łańcuchowej patroszy kolejne hordy takich przykładowych Locustów, następnie zwiedza wszechświat w poszukiwaniu przygód i śladów zaginionej cywilizacji w Mass Effect, a jeszcze później rusza do wirtualnego miasta, by nakraść zadziwiające ilości samochodów podczas zabawy przy Grand Theft Auto. Na końcu zaś przychodzi czas, by wyrwać się na godzinkę ze świata przesyconego brutalnością i okrucieństwem i wylądować w zdumiewająco kolorowym ogrodzie, opiekując się – dosłownie – cukierkowymi zwierzakami. Choć może to nie kwestia zwichrowanej psychiki graczy, a po prostu magia Trouble in Paradise działa w tak kojący sposób? Jeśli chcecie się o tym przekonać – czytajcie dalej!

ZOBACZ TEŻ